Z Anią poznałyśmy się na Wydziale Historii Sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim. Obie robiłyśmy drugi fakultet dla czystej przyjemności świadomego studiowania. Ja wcześniej skończyłam socjologię, a ona była dyrektorem marketingu w firmie informatycznej. Szybko się zaprzyjaźniłyśmy. Ania jest moim przeciwieństwem, a co za tym idzie – moim uzupełnieniem. Przez pięć lat wspólnych studiów nauczyłam się od niej solidności i wytrwałości. Wtedy narodził się też pomysł na wspólny pierwszy biznes – w efekcie założyłyśmy firmę zajmującą się projektowaniem i produkowaniem podwiązek i akcesoriów buduarowych! Z czasem wspólne pasje i zamiłowania (moja miłość do wnętrzarstwa, a Ani – do projektowania) zaowocowały współpracą nad zadaniami homestagingowymi i projektowymi. Pomysł na wspólny blog przyszedł później…

Dobra motywacja

Nasz pierwszy post na Panitopotrafi.pl pokazywał, jak za pomocą farb i kilku dodatków przerobić zwykłą komodę z płyty MDF na efektowny mebel w stylu marokańskim. I został przyjęty bardzo entuzjastycznie, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że jesteśmy na dobrej drodze. Dlatego teraz działamy pełną parą! Zmieniamy kolejne meble, pokazujemy metamorfozy wnętrz i prezentujemy nasze autorskie projekty typu DIY. Pracę dzielimy na dwie części: jedna trwa do przyjścia dzieci ze szkoły i przedszkola (Ania też ma dwójkę: Juliannę i Juliusza), druga zaczyna się po godzinie 23, kiedy już śpią. Ja wtedy najczęściej wykańczam zaczęte meble i godzinami wiszę z Anią na telefonie. Na szczęście nasi mężowie jeszcze to tolerują. (śmiech) Bywa ciężko, bo pasję łączymy z pracą zawodową i wychowywaniem dzieci, ale odzew, który dostajemy od czytelników, napędza nas do działania!