Trzy lata temu Karolina i Paweł wrócili do Kozienic z Irlandii. Zamieszkali w jej rodzinnym domu i tam, z racji wspólnej pasji do dawania rzeczom drugiego życia, założyli pracownię Lucy Home, m.in. renowacji mebli. Karolina jest też ambasadorką farb Annie Sloan Chalk Paint w Polsce! Gdy rok temu postanowili powiększyć swój zakład i zaczęli się zastanawiać nad ewentualną rozbudową, przypadkiem natknęli się na TEN DOM!

Prawie jak na wsi

Ponadstuletni, zrujnowany stał sobie opuszczony w zarośniętym ogrodzie przy jednej z głównych ulic Kozienic. Wszędzie blisko, a jednocześnie uroczo i cicho. – Znaleźliśmy go podczas spaceru, jego widok podziałał jak impuls – opowiada Karolina. – Tynki pokryte liszajami wilgoci i zapuszczona ścieżka nie odstraszyły nas; poszliśmy go obejrzeć.

Nieprzemijająca uroda

Poprzez kraty w oknach i brudne szyby dostrzegli piękne wysokie pomieszczenia, wspaniałe dwuskrzydłowe drzwi, piec o ładnych proporcjach z dekoracyjnym gzymsem… – To nic, że wszystko wyglądało okropnie i ogrom prac mógłby zniechęcić największego optymistę – kontynuuje właścicielka. – Byliśmy zauroczeni szlachetnymi wnętrzami, dostojnym ogrodem. Niewielka odległość od naszego poprzedniego lokum to był dodatkowy atut. Wychowałam się w Kozienicach i mimo pracy w Warszawie (mamy tam swoją drugą pracownię) nie chciałam opuszczać mojego miasteczka. Zresztą oczami wyobraźni już widziałam te wnętrza ożywione kolorem, wypełnione stylowymi meblami i klimatycznymi dodatkami. Przepadło – musiał być nasz! Stanęliśmy na głowie, by stało się to jak najszybciej, a potem rozsmakowaliśmy się w jego urządzaniu… A dziś dbamy, by energia w nim krążąca była zawsze dobra – to ważne, zwłaszcza odkąd urodziła się nasza córeczka Holly. Czasem żartujemy, że ten dom jest nam wdzięczny za przywrócenie go do życia, ale może to wcale nie żarty? – kończy ze śmiechem.