Najważniejszą, bliską sercu,  inspiracją był dla Joanny drewniany dom babci, utrzymany w tradycyjnym podlaskim stylu. Jej własny jest zbudowany z sosnowych bali. Ciemnobrązową elewację z desek rozweselają niebieskie drzwi i okna ze szprosami. Rustykalny ogród, który otacza dom, doskonale pasuje do jego charakteru. Zaprojektowany przez właścicielkę także jest odwołaniem do obrazów zapamiętanych z dzieciństwa.

Wśród kwitnących wiśni

Gdy Joanna i jej mąż osiedlali się w małej miejscowości pod Warszawą, wokół ich działki były łąki i stare sady. Drewniany dom idealnie wpisał się w otoczenie. Budynek, o powierzchni ok. 90 metrów kwadratowych, w pierwotnym projekcie był podzielony na wiele małych pomieszczeń. Właściciele z pomocą architektki Beaty de Nisau zmienili układ wnętrz. – Mieliśmy śmiałą wizję naszego domu, ona sprawiła, że zastosowane rozwiązania, na tamte lata bardzo nowatorskie (budowaliśmy dom 15 lat temu), okazały się nie tylko odważne, lecz także praktyczne – wspomina Joanna. Otwarty plan wnętrz, bez zbędnych ścian i podziałów, był wówczas czymś niespotykanym, podobnie pozostawienie odsłoniętej konstrukcji dachu. Właścicielom najbardziej zależało na tym, by przestrzeń była możliwie jak największa i pełna światła!

Dużo słońca i powietrza

– W swoich realizacjach zawsze staram się optycznie powiększać i rozjaśniać wnętrza – wyjaśnia Joanna. – Najchętniej stosuję naturalne materiały i neutralne barwy – opowiada o swoim stylu projektowania. – Uwielbiam kontrast. Zestawienia powierzchni gładkich i lśniących z chropawymi i matowymi. Kontrasty są konieczne, by wnętrze wyglądało harmonijnie. By niczego nie było w nim ani za mało, ani za dużo.