Projektowanie oświetlenia w mieszkaniu może być dobrą zabawą, podczas której – dzięki ogromnemu wyborowi lamp na rynku – możemy zrealizować nawet najbardziej oryginalne pomysły. W zależności od wystroju wnętrza możemy zdecydować się na tradycyjny żyrandol, bajecznie kolorowe klosze czy lampy zaskakujące niebanalnym wzornictwem. Jednak dopasowanie wyglądu lampy do stylu aranżacji danego pomieszczenia to nie wszystko.

Wybieramy lampy: podstawy aranżacji oświetlenia

Podczas aranżacji oświetlenia w mieszkaniu należy pamiętać o tym, że optymalne oświetlenie wcale nie znaczy najjaśniejsze z możliwych, tylko dostosowane do potrzeb poszczególnych stref w mieszkaniu (jadalnianej, pracy, odpoczynku). W miejscach, w których najwięcej czasu spędzamy w ciągu dnia, bierzmy też pod uwagę dostępność naturalnego światła. Rozmieszczenie oświetlenia głównego i kinkietów najrozsądniej jest zaplanować na etapie budowy lub remontu – dzięki temu unikniemy późniejszego kucia ścian. Jednak jeśli zaplanujemy za mało punktów świetlnych, nic straconego! Możemy ratować się lampami podłogowymi, podręcznymi oraz ściennymi, podłączanymi do kontaktu.

Oświetlenie idealne: jaką moc powinno mieć światło?

To, ile potrzebujemy światła, zależy od charakteru pomieszczenia. Do odpoczynku czy oglądania telewizji potrzeba niewiele światła (20-30 luksów), ale już w miejscu, w którym będziemy czytali, najlepsze będzie oświetlenie o mocy 300 luksów. Z kolei w pomieszczeniach przeznaczonych do wykonywania precyzyjnych czynności (gotowanie, szycie) światło powinno mieć 750 luksów. Ponieważ zazwyczaj w jednym pomieszczeniu znajduje się kilka stref pełniących różne funkcje (a co za tym idzie – potrzebujemy w nich światła o różnej mocy), zaplanujmy w każdym pokoju kilka punktów świetlnych. Zwykle wystarcza następujący podział: centralna lampa do oświetlenia ogólnego, dekoracyjne, tworzące nastrój kinkiety oraz lampa stojąca do oświetlenia miejscowego (na przykład przy sofie lub fotelu, w którym zwykle czytamy).

Lampy: mistrzowie trików optycznych

Bez względu na to, na jakim etapie decydujesz się na świetlną rewolucję, wykorzystaj „architektoniczne” możliwości tego elementu wyposażenia wnętrz. Jeśli zależy ci na optycznym podwyższeniu pomieszczeń, postaw na oświetlenie umieszczone wysoko pod sufitem (światło skieruj ku górze) lub w suficie podwieszanym oraz linie budowane światłem. Mowa tu o wnękach, ściankach regałów czy filarach oświetlonych rzędem reflektorów lub LED-ami. Chcesz, by wnętrza wydawały się bardziej przestronne? „Rozsuń” ściany świetlnymi liniami poziomymi – oświetl półki, dolne i górne krawędzie szafek czy witryn. Na małym metrażu dużo lepszym wyjściem od centralnie umiejscowionego żyrandola jest zamocowanie wielu różnych lampek rozproszonych po całym wnętrzu.