Magda żartuje, że zabrakłoby jej palców u rąk, gdyby miała zliczyć, ile razy zmieniała  w Warszawie adres. Jednak dzięki temu, kiedy zdecydowała się kupić własne mieszkanie, doskonale wiedziała, czego chce. Zależało jej, by było w starym budownictwie, bo – według niej – tylko tam wnętrza mają duszę. Zupełnie nie widziała siebie w apartamentowcu naszpikowanym kamerami i ochroną.

Klimat sprzed lat

Ze względu na lokalizację i dużą ilość pięknej zieleni wybrała jedno z cichych osiedli zbudowanych w 1949 roku na warszawskim Mokotowie. Uwiodła ją atmosfera miejsca – tu sąsiedzi mówią sobie ,,dzień dobry” i jakoś mniej się spieszą, a do bazarku, gdzie można prosto od rolnika kupić świeże warzywa, dzieli krótki spacer. Dwupokojowe mieszkanie z ogródkiem wymagało remontu i dostosowania go do potrzeb wizualno-estetycznych nowej właścicielki. Magda chciała przede wszystkim zachować w nim oryginalny klimat sprzed lat. Stąd decyzja, by nie gładzić ścian i pozostawić charakterystyczne dla starego budownictwa wyoblenia sufitowe. Odtworzyła też bukowy olejowany parkiet. – W niedoskonałościach widzę piękno. Coś, co dla innych byłoby wadą, dla mnie jest atutem – mówi.  Zależało jej również, by w salonie i sypialni dominował jeden kolor. W salonie postawiła na kobalt, w sypialni zaś – na kobiecy pudrowy róż. Przyznaje, że mieszkanie urządzała, kiedy była jeszcze singielką i nie miała pojęcia, że jej przyszły mąż będzie miał nieuleczalną alergię na kolor różowy. Na szczęście (a raczej z miłości!) Mateusz zacisnął zęby i wymógł na niej jedynie zmianę abażura w sypialni.   

Uczucie z herbatą w tle

Magda i Mateusz są smakoszami herbaty i śmieją się, że jest ona nierozerwalnie związana z ich miłością. Zanim zostali parą w życiu, grali w spektaklu małżeństwo pijące herbatkę w angielskim saloniku. Potem, na tej samej scenie (i w tej samej scenografii), Mateusz się oświadczył. Dziś herbat w ich domu nie brakuje, każdy ma do wyboru przeróżne jej rodzaje przywożone z całego świata. Herbata serwowana w delikatnej porcelanie to jeden z ich sposobów na celebrowanie życia… Kocham: Z miłości do sztuki Mariola urządziła swój nowy dom w niewiele ponad trzy miesiące. Inspiracją były dla niej ukochane obrazy oraz wymarzone marokańskie płytki, które nadały ton całemu wnętrzu.