W kolejnym cyklu kocham mój dom odwiedzamy Katarzynę i Bolesława, którzy prezentują wnętrza domu w stylu dworkowym. Katarzyna – współwłaścicielka sklepu z wyposażeniem wnętrz francuskiej firmy Comptoir de Famille – i Bolesław – z wykształcenia lutnik, z powołania kucharz, właściciel warszawskiej restauracji Szałwia – zgodnie twierdzą, że wszystkiego najlepiej uczyć się na własnej skórze. Dosyć szybko na przykład przekonali się, że życie w wielkim mieście wśród spalin i kakofonii dźwięków jest nie dla nich. Dlatego, po latach spędzonych w ursynowskim mieszkanku z widokiem na dachy, kiedy tylko nadarzyła się okazja, zamienili swoje warszawskie bytowanie na wiejskie. Wybrali miejsce na dom, gdzie jak sami mówią, można podsłuchiwać, jak na grządce rosną pomidory, a pełne gwiazd niebo jest usytuowane dużo, dużo bliżej niż w metropolii. 

Kocham mój dom: los na loterii

Swój mały raj na ziemi odkryli przypadkiem. Pewnego dnia postanowili odwiedzić znajomych w Ustanowie pod Warszawą, którzy mieszkali na osiedlu drewnianych domów w stylu dworkowym. Okazało się, że jeden dom jest jeszcze wolny, na sprzedaż! Popatrzyli na siebie znacząco. Nie poszli jednak na żywioł. Dziś śmieją się, że zanim zdecydowali się na zakup domu, skrupulatnie ,,przebadali sąsiedztwo”. Bo niby ,,wolnoć Tomku w swoim domku”, ale warto wiedzieć, kto mieszka za płotem. Sąsiedzi zdali testy na piątkę, a Katarzyna i Bolesław, oprócz nowego domu, zyskali gromadkę nowych przyjaciół. – Urządzamy wspólne grille, na zmianę odwozimy i przywozimy dzieci ze szkoły, pilnujemy swoich domów, gdy ktoś wyjeżdża – mówią zadowoleni. – To świetna sprawa taka sąsiedzka przyjaźń.  

Wnętrza domu: ułożyć po swojemu

Nowi gospodarze nie do końca byli zadowoleni z układu przestrzennego swojego nowego domu. Uznali, że można bardziej funkcjonalnie zagospodarować 115 metrów kwadratowych i postanowili przerobić wnętrza domu. Zdecydowali się na radykalne kroki i przeprowadzili małą rewolucję w układzie wnętrza domu. Zależało im przede wszystkim na stworzeniu w domu otwartej strefy dziennej, co wiązało się z usunięciem niepotrzebnych ścianek i schowków oraz… przeniesieniem kuchni z jednej części domu do drugiej! Przebudowa, a potem aranżowanie wnętrza domu trwały ponad rok. Katarzyna i Bolesław, jak wspominają, mieli twardy orzech do zgryzienia, bo zupełnie nie mogli się zdecydować, w jakim klimacie urządzić dom – czy wybrać styl wnętrza domu „sielsko-anielski” z wiszącym warkoczem czosnku u powały, czy pójść w aranżacji wnętrza, na zasadzie kontrastu do bryły, w stronę dizajnerkiej surowości…

Wnętrza domu: znów wygrana

Przełomem okazał się wyjazd w okolice Nicei, gdzie Bolesław ma letni dom odziedziczony po mamie, Annie Micińskiej, słynnej ,,witkacolożce”. To właśnie tam odkryli sklep Comptoir de Famille (franc. kredens rodzinny) z cudownymi meblami i dodatkami w stylu prowansalskim. Stał się on nie tylko inspiracją estetyczną do urządzanie wnętrza domu, ale także pomysłem na biznes. Jakiś czas później Kasia otworzyła z przyjaciółką sklep Coqlila.pl, bazując na produktach Comptoir de Famille. Ich dom, który dzielą z dziewięcioletnią córką Niną, labradorem Vertą oraz dwoma kotami Colinem i Yodą, to mieszanka południowych klimatów, przełamanych skandynawską surowością. Katarzyna i Bolesław wnoszą do wnętrza domu wspomnienia miejsc, które odwiedzają. Śmieją się, że dom ewoluuje w zależności od miejsca, gdzie spędzają wakacje. Jednak klimat i wystrój wnętrza domu, jaki tworzą, jest uniwersalny. To dzięki naturalnym materiałom (drewno, wiklina, len itp.) wykorzystywanym w aranżacji wnętrz, które nie poddają się sezonowym modom. W zależności od pory roku pani domu zmienia tylko dekoracje, przy okazji testując nowy asortyment swojego sklepu. Obecnie przybyło barw cieplejszych. Nadszedł sezon na fioletową paletę. Bolesław również zaciera ręce – w kuchni, która jest jego królestwem, zaczęły dominować śliwki i bakłażany. Pora wypróbować nowe przepisy…