Wspaniały las, jezioro niemal na wyciągnięcie ręki, sad, czyste powietrze i spokój – to sceneria, która pomogła szukającym swojego miejsca na ziemi Paulinie i Szymonowi Zajkowskim podjąć decyzję o kupnie starego siedliska w Trosie. Z budynku, który postanowili przerobić, pozostawili trzy zewnętrzne ściany, wewnętrzną nośną oraz drewnianą konstrukcję dachu – tak pod koniec 2007 rozpoczęła się adaptacja domu z roku 1939.

Powrót na łono natury

– Wiele lat mieszkaliśmy w Warszawie, ale kiedy w 2003 roku urodził się Filip, zaczęliśmy myśleć o wyprowadzce z zatłoczonego miasta – opowiada Paulina. – Równocześnie rodzice zaproponowali nam przejęcie firmy w Giżycku… Decyzję przypieczętowały narodziny Amelii (dziś 7-latki). Oczami wyobraźni widziałam dom wśród drzew, do którego będziemy zapraszać na weekendy rodzinę i przyjaciół, czułam trawę pod stopami, słyszałam śmiech dzieci biegających pod oknami. Na tę sielankę musieliśmy jednak trochę poczekać, bo kupiony dom wymagał przebudowy. Marzyliśmy o jasnych, przestronnych wnętrzach, konieczne więc było usunięcie ścian, wstawienie dodatkowych okien. Powiększony salon zyskał drzwi tarasowe, otwarte szeroko, kiedy tylko pogoda pozwala, co dodatkowo podkreśla łączność domu z przyrodą.

Udana kombinacja

Paulina, oczarowana wystrojem angielskich wnętrz, postanowiła połączyć klasykę z elementami stylu cottage. Najbardziej „wiejskim” wnętrzem jest kuchnia z białązabudową i drewnianymi dodatkami. – Wnętrza są w moich ulubionych bielach, czerniach i szarościach. Aby je ocieplić, wprowadziliśmy drewno oraz stare meble i dodatki, które Szymon uwielbia i wyszukuje na targach staroci. Wysokie cokoły podłogowe, listwy przysufitowe oraz gipsowe sztukaterie to z kolei ukłon w stronę elegancji – wyjaśnia gospodyni. Urządzając dom, Paulina odkryła swoje powołanie. Zachęcana, zaczęła aranżować mieszkania dla znajomych i znajomych znajomych. Niedawno założyła nawet firmę Zajkowskastudio.pl. Powodzenia!