Moje Mieszkanie 02/2013

- W moim domu zawsze szyło się, robiło na drutach, babcia pięknie haftowała, mama szydełkowała, potrafiła wyczarować nawet koronkową firankę - wspomina Maria Borkowska. - Kiedy miałam sześć lat, z mozołem wydziergałam pierwszy szalik, nic takiego, tylko prawe i lewe oczka, ale wtedy uważałam to za wyczyn. Pierwszy i jedyny patchwork uszyłam jako piętnastolatka. Pamiętam, że strasznie plątały mi się nici. W końcu trafiłam na kurs szycia, ta umiejętność przydaje mi się, gdy muszę przerobić jakiś ciuch. Tkać gobeliny nauczyłam się w otwockiej Szkole Rzemiosł Artystycznych i do dziś wisi w przedpokoju jedna z moich szkolnych wprawek. Potem przyszła praca: dekoratorki w sklepach i fotoedytorki w jednym z czasopism. Robienie biżuterii i torebek początkowo traktowałam jak hobby. W pewnym momencie jednak pasja przerodziła się w profesję, a mój dom stał się pracownią. Już nie wiem, gdzie utykać te wszystkie skarby. Materiały zdobywam w hurtowniach i sklepach internetowych, głównie zagranicznych. Znaleźć tkaninę w zabawny wzór matrioszki, sówki czy ciasteczka, którą potem oblekam guziki, wcale nie jest łatwo. Nic mnie tak nie cieszy jak upolowanie oryginalnego materiału.

Kocham to, co robię

Rękodzieło sprawia mi dużo radości. Nowych pomysłów szukam w internecie, zwłaszcza w blogach i na Facebooku. Przeglądam albumy, a moim ostatnim odkryciem jest książka „Pattern” Orli Kiely. Uwielbiam folk, wspaniałe źródło natchnienia stanowi dla mnie wzornik etno inspiracji wydany przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Wszystkie broszki, kolczyki, naszyjniki i torebki sprzedaję w swoim sklepie Popo.art.pl. Można je też kupić w galerii Kapela na Krakowskim Przedmieściu i na lotnisku Okęcie w Warszawie, w Warsaw Point Gallery w Złotych Tarasach oraz na różnych targach i kiermaszach modowych. Teraz mam kolejną ideę, by robić inspirowane sztuką ludową przedmioty do dekoracji domu. Wciąż poszukuję nowych dziedzin. Moim hobby stało się fotografowanie polaroidem. Z pasją zbieram stare widokówki i listy. Fascynuje mnie ich wygląd, ale i treść korespondencji. Często można odnaleźć w niej łapiące za serce historie, wyznania, wiersze. Prowadzę blog na ten temat Retrosmakmilosci.blogspot.com. Jego zalążkiem były listy znalezione w rodzinnym domu w Świdrze. Zaczęłam pisać blog, żeby osobom samotnym, niekochanym dodać otuchy i dać nadzieję na prawdziwe uczucie, bo miłość uskrzydla.

Weź udział w konkursie

Jeśli głosujesz, możesz także pozostawić swój komentarz z uzasadnieniem wyboru. Najlepsze wypowiedzi nagrodzimy! Uwaga, nie zapomnij się zarejestrować - formularz rejestracji.

Sprawdź szczegóły konkursu