Zamiłowanie do szycia i robienia na drutach zawdzięcza babci. Pod jej okiem szyłam stroje dla lalek, dziergałam pierwsze serwetki - opowiada Joanna. - Oprócz szycia, moją wielką pasją była też aranżacja wnętrz.

Szyję i zmieniam wystrój wnętrz

W swoim pokoju przestawiałam co się dało - choćby układ kwiatów… Potem druty poszły w kąt, bo zainteresowałam się grafiką, rysunkiem i malarstwem. Eksperymentowałam z zawieszaniem ścian pracami swoimi i nie tylko. Podczas studiów zakochałam się w decoupage’u, lepieniu z gliny, malowaniu na szkle. Dom wymagał remontu, a ja mołam się wyżyć kreatywnie. Początkowo wnętrza „uginał się” od decoupage’u: ozdabiałam tą techniką taborety, szafki, a nawet lodówkę. Ale mi przeszło. Zajęłam się innym rękodziełem i przeróbkami mebli. Myślę więc, że o naszym domu nigdy nie będę mogła powiedzieć, że „wreszcie go urządziłam”. Zmiana wystroju wnętrz to proces bez końca. Może nawet przekuję moją pasję w zawód? Do tej pory tylko czasem wykonuję jakieś rzeczy na zamówienie, najczęściej składane poprzez blog (Prywatnymikrokosmos.blogspot.com), lub dla znajomych.