Spojrzeli na siebie w tej samej chwili: Iza na lisa, a lis na Izę. Ona zamarła przy kuchennym stole, zapominając z wrażenia
o śniadaniu, on przerwał na kilka sekund buszowanie w ogrodzie, po czymmachnął rudą kitą i zniknął między szczeblami ogrodzenia. – To był kolejny dowód na to, że zamieszkaliśmy we właściwym miejscu: w Warszawie, ale mamy ciszę i spokój, dzikie zwierzęta zaglądają do okien. Niedaleko widziałam łosia, wyłonił się z mgły jak zjawa! – śmieje się właścicielka szeregowca w Zawadach. Jeszcze niedawno wśród pól i łąk stało ledwie kilkadziesiąt domów. Wieś w środku miasta! Tylko widoczne w oddali bloki Ursynowa i Centrum oraz pobliski pałac wilanowski przypominały, że to jednak stolica. Dziś powstają tu kameralne osiedla.
Więcej w lutowym wydaniu Dobre Wnętrze, tekst Ewa Jagalska, zdjęcia Hanna Długosz, projekt i stylizacja Justyna Smolec