Wnętrza z oddechem – tak architektka Bibianna Szyszko--Stein nazywa mieszkania w starych kamienicach z uwagi na to, że już od progu robią wrażenie wysokością i przestronnością. Ale to niejedyny ich atut. Mają w sobie „coś” ulotnego, trudnego do zmierzenia i bardzo istotnego – czyli atmosferę. W nowych lokalach często trzeba się namęczyć, by ją stworzyć, w zabytkowych kamienicach jest gwarantowana, wliczona w cenę nieruchomości. W starych podłogach, stolarce, stiukowych dekoracjach lub polichromiach odnajdujemy fascynujące ślady minionego czasu. – Nawet jak posadzka skrzypi, a między deskami są szpary, kaflowy piec zajmuje sporo miejsca,
zaś w skrzynkowych oknach jest dwa razy tyle szyb do umycia co w plastikowych, namawiam, by bardzo dobrze się zastanowić przed podjęciem decyzji o wymianie oryginalnych elementów na nowe, choćby energooszczędne, gładkie i równe – mówi architekt Mikołaj Wierszyłłowski.