Jedną z zasad home stagingu jest usunięcie w aranżacji wnętrz tego co zbędne, osobiste i ograniczające przestrzeń. Natłok wyposażenia i dodatków dekoracyjnych w mieszkaniu potęgują uczucie ścisku. Jednak puste pokoje wbrew pozorom także nie robią dobrego wrażenia, ponieważ wydają się surowe i mniejsze niż są w rzeczywistości. Kluczem do sukcesu według zasad home stagingu jest zachowanie równowagi. Aby ją osiągnąć, na ogół najlepiej jest pozostawić kilka większych mebli zamiast wielu mniejszych we wnętrzu. Należy je ustawić tak, aby nie utrudniały poruszania się po pomieszczeniu i jasno definiowały jego podział na funkcję, np. część jadalnianą, kącik do pracy czy telewizyjny.

Home staging: kolory i triki we wnętrzu

Według zasad home stagingu czytelny układ mebli w mieszkaniu najlepiej sprawdza się w połączeniu ze stonowaną paletą barw – bielą, beżem, szarością czy jasnymi pastelami. Nawet jeśli nie trafiają one w gust potencjalnego nabywcy, są dobrym tłem dla jego fantazji. O wiele łatwiej jest sobie wyobrazić intensywne barwy w neutralnym pomieszczeniu niż odwrotnie. Wzorzyste wykładziny, tapety, dywany, zasłony i inne tkaniny warto wymienić na bardziej uniwersalne.
Na ogół sprzedającym mieszkanie zależy na optycznym powiększeniu przestrzeni. Dzięki sofom i fotelom na nóżkach już od progu jest widoczne więcej podłogi w salonie, co daje złudzenie przestronniejszego wnętrza. W łazience można zastosować sprzęty podwieszane, a w ciemnym gabinecie zawiesić naprzeciwko okna spore lustro, pogłębiajace perspektywę i doświetlające pomieszczenie.