Jakie wnętrze mieszkalne może działać na nas jak antydepresant, zarażając pozytywną energią? Odpowiedź jest złożona, ponieważ miejsce, w którym żyjemy wpływa na nas wielopoziomowo. Przeważnie najlepiej czujemy się w przestronnych jasnych pomieszczeniach pełnych światła i powietrza, z malowniczym widokiem za oknem. Na projekt budynku czy też mieszkania nie zawsze można mieć wpływ, podobnie jak i na lokalizację domu. Sami jednak decydujemy o sposobie jego aranżacji i szczegółach wystroju. Skupmy się więc na tym, co w pełni od nas zależy.

Dużo prawdy jest w powiedzeniu „Pokaż mi swój dom, a powiem ci kim jesteś”. Wprawny analityk „czyta” mieszkanie jak otwartą księgę, wiele dowiadując się z niej nie tylko o upodobaniach estetycznych lokatora, jego pasjach, rodzinnej historii, lecz także o jego emocjach i temperamencie. Impulsywni ekstrawertycy, których wprawia w zachwyt każdy piękny przedmiot (wizyta w sklepie zawsze kończy się zakupem), nie urządzają domu w stylu minimalistycznym, bo musieliby swoje zdobycze chować za frontami szafek zamiast cieszyć się nimi na co dzień. Ascetycznego wystroju nie wybiorą też raczej hedoniści i zadowoleni z życia optymiści. Prędzej zdecydują się na przytulny pokój z wygodnymi meblami, nastrojowym światłem oraz uprzyjemniającymi życie dodatkami, jak poduchy czy pledy albo w pełni wyposażoną kuchnię, w której można spełnić najbardziej wyszukane zachcianki kulinarne. W pomieszczeniach urządzonych z umiarem dobrze czują się natomiast twardo stąpający po ziemi realiści, oszczędni w okazywaniu emocji. Zwykle od nadmiaru przedmiotów stronią też osoby na co dzień zajmujące się projektowaniem wnętrz czy scenografią. (...)

 

Terapia kolorem

Nie bez znaczenia dla naszego nastroju jest dobór barw we wnętrzu – psychologowie koloru są co do tego zgodni. Odpowiednio wybrane i skomponowane mają pozytywny wpływ na domowników, warto więc poznać atuty każdego z kolorów. Czerwony działa stymulująco, wzmaga aktywność fizyczną. W palecie wnętrzarzy jest go więc bardzo mało, czerwień rezerwuje się w zasadzie jedynie dla dodatków. Niebieski uspokaja, dlatego chętnie maluje się na ten kolor ściany np. w sypialniach. Nie poleca się go do kuchni, bo ponoć zmniejsza apetyt. Doskonale stymuluje go za to kolor pomarańczowy (połączenie energii czerwieni i pogody koloru żółtego), działający na ośrodek głodu w mózgu. Fioletowy korzystnie stymuluje układ nerwowy. Autorzy aranżacji sięgają po ciemny fiolet w odcieniu bakłażana, gdy chcą roztoczyć we wnętrzu aurę luksusu, a po jego rozbieloną wersję, by przywołać klimat prowansalski. Energetyczny kolor żółty korzystnie wpływa na intelekt –

inspiruje, pomaga panować nad emocjami i podejmować decyzje. Do działania pobudza także kolor biały. Jest również lekiem na stres i daje poczucie swobody, we wnętrzach stanowi doskonałe tło dla aranżacji. Różowy sprzyja relaksowi i łagodzi agresję, a zieleń działa uspokajająco, gwarantując również poczucie bezpieczeństwa (chociaż może też skłaniać do lenistwa). Czerń inspiruje, jest wyrazem niezależności, opanowania i siły. Lubi towarzystwo szarości, która symbolizuje stabilność i równowagę.

Okazuje się, że wybór kolorów ściśle wiąże się z poczuciem spokoju. Specjaliści z firm produkujących farby, których produkty są dostępne na naszym rynku, twierdzą, że gdy sytuacja w kraju jest stabilna Polacy wybierają mocne kolory i zestawiają je na zasadzie kontrastu. W czasach kryzysu wolą otaczać się barwami neutralnymi: odcieniami bieli, szarości, brązów.

Na nasze preferencje kolorystyczne ogromny wpływ ma też świat fashion. Barwy, które królują obecnie na wybiegach, trafią do wnętrz za około dwa lata. Tyle czasu potrzeba producentom z branży wyposażeniowej, by wprowadzić w życie nowe trendy kolorystyczne. Obecnie w aranżacjach pomieszczeń największą popularnością cieszą się biel, szarość i czerń.

 

Przyjazne surowce

Z wystrojem wnętrz, jest po trosze, jak ze strojem, który nosimy. Czujemy się w nim wyśmienicie, gdy podoba nam się jego kolor i gdy uszyto go z przyjemnych w dotyku materiałów. Preferencje, co do stroju zwykle są dosyć bliskie upodobaniom w dziedzinie aranżacji wnętrz. Zwolennicy ubrań z bawełny, lnu, jedwabiu wybierają do domu wyposażenie wykonane raczej

ze szlachetnych, naturalnych materiałów: meble z litego drewna lub fornirowane, podłogi drewniane bądź kamienne, tapicerki z wełny. Jeśli względy ekonomiczne nie pozwalają im na zakup droższych materiałów, decydują się na szkło, sklejkę czy beton. Gdy w szafie przeważają jednobarwne kreacje, to jest duże prawdopodobieństwo, że także w wystroju wnętrza pojawią się monochromatyczne rozwiązania, a rolę dekoracji przejmą wystudiowane dzieła sztuki.

(...)

 

fot. Mariusz Bykowski

 

Dla ozdoby i zdrowia

Trudno przecenić dobry wpływ, jaki ma na nas zieleń we wnętrzu. Wiedza na temat jej pozytywnego oddziaływania była jedną z inspiracji dla wielkiego powrotu roślin doniczkowych, z jakim mamy obecnie do czynienia. Drugim powodem ich wielkiego come backu jest moda na design lat 60. i 70. XX w., gdy w niemal każdym domu obowiązkowym elementem wyposażenia był kwietnik. Współcześni projektanci przypomnieli sobie o stojakach na kwiaty, a na potrzeby naszych czasów, wymyślili nowe sposoby eksponowania roślin, przewidując na nie w meblach, zwłaszcza w stołach, specjalne miejsca: szczeliny, otwory, półki. Zieleń uspokaja i pozytywnie działa na wzrok. Okuliści polecają ustawianie jej w pobliżu domowego miejsca pracy, aby zmęczone oczy mogły co jakiś czas spoglądać na liście.

Warto też zadać sobie pytanie, które gatunki są dla nas najodpowiedniejsze. Fikus Beniamina i Difenbachia oczyszczają powietrze ze szkodliwych substancji, dobrze więc ustawić je w gabinecie, gdzie znajduje się komputer, drukarka lub inny sprzęt. Szeflera i paproć zwiększają wilgotność powietrza, dlatego polecane są szczególnie do suchych pomieszczeń. Fiołek afrykański i begonia podobno poprawiają nastrój, a bugenwilla dobrze wpływa na osłabionych i zestresowanych. W domowych warunkach można sobie też zafundować kwiatową aromaterapię. Zapach jaśminu lekarskiego i geranium działa antydepresyjnie, aromat drzewka pomarańczowego i cytrynowego uspokaja (ale nie otępia), a gardenii wywołuje radość i wzmaga optymizm.

Zadbajmy o domowe sposoby leczenia duszy, bo nic tak pozytywnie nie wpływa na nastrój, jak czas spędzony w ulubionym, przyjaźnie urządzonym miejscu, w otoczeniu szczęśliwych ludzi! Niech zła energia pozostanie za drzwiami. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

 

fot. Michał Skorupski

Więcej w Urządzamy dom i mieszkanie 2016/2017