Nie trzeba mieć hektarów, by stworzyć miejsce wyjątkowe. Katarzyna Sobczyk-Osuchowska z Komorowa ma niewielki domek. Od lat urządza go z pasją (w MM 9/12 prezentowaliśmy materiał  „Uprawiam wiankoterapię” o niej i robionych przez nią wiankach, które dały początek sklepowi z dodatkami wnętrzarskimi Tendom.pl). Ogród to jej druga wielka miłość. Pieczołowicie wyznaczała miejsca pod swoje „autorskie” nasadzenia, by nowe rośliny ładnie komponowały się z „zasiedziałymi” i je uzupełniały. Wśród zieleni, przy domu, zaaranżowała strefę relaksu ze stołem i ławami, gdzie całą rodziną spędzają ciepłe wieczory. Stół zdobią piękne naczynia i lampiony, przez które sączy się ciepły blask świec. Wyjątkowym miejscem jest także altanka z dębową banią, w której latem domownicy szukają orzeźwienia, a zimą biorą serię gorących kąpieli na zmianę z ochładzającymi spacerami po mrozie i bitwą na śnieżki. – Wybudowanie bani wymagało pewnego samozaparcia i nie było tanie – mówi Kasia. – Ponieważ działka jest na terenie podmokłym, konieczne było wzmocnienie tego miejsca (bania napełniona wodą waży trzy tony, więc mogłaby się zapaść). Potem powstała mała „chatka” i sama bania. Wodę podgrzewa specjalny piec umieszczony w jednej części „dzieży”. Wysiłek się opłacał: spędzamy w niej cudowne chwile, inwestując przy tym w zdrowie. (śmiech) Nic tak nie podnosi odporności, jak gorące kąpiele w mróz i chłodne w upał!