Spis treści
W bliskim sąsiedztwie Bałtyku powstał projekt, który jest definicją spokoju. Inwestorzy marzyli o azylu, w którym granica między intensywnym dniem pracy a relaksem będzie wyraźna, ale nie przytłaczająca. Architektka Tatewik Caturowa postawiła na estetykę, która wycisza: bazę tworzą tu złamane biele, kojące beże, szarości oraz szlachetny odcień jasnego dębu. To właśnie drewno, obecne na podłogach i w formie okładzin, staje się „spoiwem”, które płynnie łączy wszystkie strefy mieszkania w jedną, spójną całość.
Akustyka w służbie designu
Strefa dzienna apartamentu to mistrzowska lekcja projektowania z dbałością o detal. Wzrok przykuwa tu imponująca okładzina ścienna z pionowych lameli – to rozwiązanie nie tylko dodaje wnętrzu charakteru i głębi, ale przede wszystkim poprawia komfort akustyczny, co w otwartych przestrzeniach jest na wagę złota. Drewniane akcenty przenoszą się również do kuchni, gdzie ciepło dębu przełamuje surowy rysunek kamienia na blacie z laminatu kompaktowego.
Szklany kubik: biuro z widokiem na dom
Najciekawszym punktem projektu jest bez wątpienia przeszklony kubik z czarnymi, stalowymi profilami. To nowoczesna alternatywa dla tradycyjnego, często ciasnego gabinetu. Szklana konstrukcja pozwala zachować pełną przejrzystość i dopływ naturalnego światła, jednocześnie tworząc realną barierę akustyczną. Dzięki temu rozwiązaniu, praca zdalna zyskuje nową jakość – wystarczy zamknąć szklane drzwi, by w mgnieniu oka oddzielić życie zawodowe od prywatnego, zamykając za sobą zgiełk obowiązków.
Czytaj też: Jak zaprojektować oświetlenie, które nie wyjdzie z mody? Porady architektek
Detal, który robi różnicę
O wysokiej klasie tego projektu świadczy stopień personalizacji. Dokumentacja stolarska licząca blisko sto stron to dowód na to, że w tym apartamencie nie ma miejsca na przypadkowe rozwiązania. Każdy element – od precyzyjnie dobranego osprzętu elektrycznego z serii Simon 55, który idealnie wtapia się w kolorystykę ścian, po wyselekcjonowane uchwyty marek Viefe i Monet – został dopracowany w najmniejszym calu.
Spójność z charakterem
Mimo bardzo konsekwentnej bazy materiałowej, projekt nie jest nudny. Architektka pozwoliła sobie na odważniejszy akcent w pokoju młodego mieszkańca, gdzie grafitowa zabudowa, cegła i neon z motywem Pac-Mana tworzą zupełnie inny, energetyczny klimat. Z kolei trzy łazienki w apartamencie to małe dzieła sztuki – każda z nich to inna interpretacja tej samej palety barw, wykorzystująca wielkoformatowe płytki (m.in. Porcelanosa) i czarną armaturę.
Ten gdański apartament to dowód na to, że dobry design potrafi wyprzedzać potrzeby domowników. To przestrzeń, która pozwala pracować efektywnie, ale przede wszystkim – po prostu dobrze żyć.
Polecamy: Chrom powraca do wnętrz po latach, lecz w zupełnie nowej roli