Jak rozpalić w kominku? Ekologiczne rozpalanie od góry krok po kroku

Kominek w salonie
Autor: Image Source/gettyimages

Kwestie ekologii stają się dla całego społeczeństwa coraz ważniejsze. Dlatego też powinniśmy we własnym zakresie zadbać o jak najmniejszą emisję spalin z naszego domostwa. Jeśli zimą uwielbiamy kominkowy ogień – ciepło i atmosferę, jaką tworzy, koniecznie dowiedzmy się, jak rozpalać w kominku ekologicznie.

Jak rozpalić w kominku? Zacznijmy od wyboru opału

Zimą posiadacze tradycyjnych kominków stają przed dylematem, czy rozpalić w kominku i cieszyć się jego ciepłem i przytulnością, czy też nie dokładać swojej cegiełki do i tak panującego wokół smogu. Jeśli decydujemy się na pierwszą opcję, możemy zrobić bardzo wiele, aby nasz kominek nie stał się trucicielem całej okolicy. Pierwszym krokiem do ekologicznego palenia w kominku jest optymalny dobór opału.

W kominku najczęściej palimy drewnem, ale nie może być to byle jakie drewno. Koniecznie sięgajmy po najlepiej nadające się do tego celu gatunki – czyli liściaste, cechujące się jak najwyższą kalorycznością. Idealnie sprawdza się tutaj buk, dąb i brzoza. Najlepiej jest też unikać chemicznych substancji do rozpalania. Jak rozpalić w kominku bez podpałki?

Możemy sięgnąć po ekologiczne, niezawierające chemii podpałki albo przygotować w tym celu drobne, połamane patyczki z drzew owocowych.

Bardzo ważną kwestią jest nie tylko wybór dobrego gatunku drewna, ale również wysezonowanie opału. Im jest on suchszy, tym więcej ciepła daje i lepiej się pali, a przy tym mniej dymi.

Dlaczego warto rozpalać w kominku od góry?

Zanim przejdziemy do instrukcji rozpalania od góry, dowiedzmy się, jakie korzyści może przynieść nam taka metoda.

Wspomnieliśmy już, że jest to odpowiedź na pytanie – jak rozpalić w kominku ekologicznie. Taka metoda pozwala bowiem na czyste spalanie paliw – z dużo mniejszą ilością dymu i smoły oraz niemalże bez sadzy! Zmniejsza się również emisja pyłów – niektóre źródła podają, że nawet o 50-80% w porównania z tradycyjnym rozpalaniem!

Dodatkowo musimy mieć świadomość, że rozpalanie od góry pozwala na ekonomiczniejsze spalanie drewna, co przekłada się bezpośrednio na oszczędności w kupowaniu opału.

Czy rozpalanie od góry ma jakieś wady? Po pierwsze trwa dłużej niż rozpalanie tradycyjne, a po drugie nie zakłada możliwości dokładania kolejnych bierwion. Jeśli wypali się cały opał, wówczas należy ułożyć i rozpalić drewno od nowa. Jednak spalenie ułożonych i rozpalonych od góry polan trwa nieco dłużej niż zazwyczaj, dlatego takie dogrzewanie mieszkania nie powinno być zbyt uciążliwe.

Rozpalanie w kominku od góry krok po kroku

Jak rozpalić w kominku od góry, by spalanie było efektywne, a sam proces jak najprostszy? Postępujmy według kolejnych wskazówek:

  1. Przygotujmy opał – duże polana o objętości ok. połowy paleniska – tak, by wystarczyły na jak najdłuższe spalanie.
  2. Wybierzmy podpałkę – mogą to być patyczki, drobne gałązki, ale również papier. Pamiętajmy, by sięgać po ekologiczne rozwiązania i unikać gazet, ponieważ spalana farba drukarska emituje bardzo dużo zanieczyszczeń.
  3. Polana ułóżmy na palenisku – od najgrubszych na samym dole, przez cieńsze wyżej.
  4. Podpałkę połóżmy na samym wierzchu – najlepiej układając je w kratkę lub w stosik i przetykając czymś łatwopalnym, np. fragmentami papieru.
  5. Podpalmy rozpałkę – poczekajmy, aż zajmie się ogniem, następnie zamknijmy drzwiczki kominka.

Kolejne warstwy drewna będą się stopniowo zajmowały ogniem – jeśli podpałka nam zgaśnie, ułóżmy nową i tym razem zadbajmy o lepszy dopływ powietrza do komory spalania, dopóki ogniem nie zajmą się grubsze szczapki.

Taki sposób rozpalania w kominku wymaga pewnej wprawy, jednak trening czyni mistrza, a już po kilku próbach sami najlepiej „wyczujemy” nasz kominek i sposoby dopuszczania powietrza do paleniska.

Decydując się na rozpalanie kominka od góry, możemy mieć wszystko – więcej ciepła w zimowe wieczory, niezwykłą aurę tworzoną przez ciepłą barwę ognia i trzaskające w kominku drewno, ale też świadomość, że nie trujemy siebie, naszych sąsiadów oraz środowiska. Zadbajmy więc o siebie i naszą planetę, zmieniając pozornie tak niewiele.