Spis treści
To, jak przezimujesz swoje pelargonie, powinno zależeć przede wszystkim od ilości wolnego miejsca w domu oraz od dostępu do światła dziennego. Każdy z poniższych wariantów ma inne wymagania i stopień trudności.
Metoda 1. Zimowanie w donicy (cała roślina)
To najpopularniejszy i stosunkowo prosty sposób, pod warunkiem, że dysponujesz jasnym, chłodnym pomieszczeniem (np. nieogrzewaną klatką schodową, piwnicą z oknem lub ogrodem zimowym), w którym panuje temperatura w granicach 16–18°C.
Przed przeniesieniem rośliny warto ją skrócić do wysokości około 10 cm. Choć nie każda odmiana wymaga tak radykalnego cięcia, zabieg ten ułatwia regenerację w stanie spoczynku. Pamiętaj, że trzymanie pelargonii w zbyt ciemnym i jednocześnie zbyt ciepłym pokoju sprawi, że wypuści ona wiotkie, blade i bardzo słabe pędy.
Metoda 2. Przygotowanie młodych sadzonek
Pobieranie sadzonek jesienią to doskonałe rozwiązanie, jeśli masz mało miejsca na parapetach. Metoda ta sprawdza się znakomicie przy odmianach o miękkich pędach (np. pelargoniach pasiastych).
Zdrowe wierzchołki pędów odcinamy jeszcze przed nadejściem chłodów i ukorzeniamy w małych doniczkach. Takie młode roślinki znacznie łatwiej zmieścić w domu niż wielkie, ciężkie skrzynki balkonowe. Co ciekawe, wiosną młode egzemplarze często startują z dużo większą energią niż stare, mocno zdrewniałe okazy.
Metoda 3. Przechowywanie z gołym korzeniem
To tradycyjna metoda dla osób, które nie mają wolnych parapetów, ale dysponują chłodną, ciemną i suchą piwnicą. Rośliny delikatnie wyjmuje się z ziemi, otrzepuje korzenie i przechowuje np. w papierowych torbach lub zawieszone „do góry nogami”.
Eksperci z brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego (RHS) zaznaczają jednak, że jest to metoda o najmniejszej skuteczności. Sprawdza się głównie w przypadku starszych odmian o twardych, mocno zdrewniałych pędach i wymaga regularnego kontrolowania, czy system korzeniowy całkowicie nie wyschł.
Zimowa pielęgnacja pelargonii – podlewanie, podłoże i cyrkulacja powietrza
Prawidłowe zimowanie pelargonii wymaga ogromnej dyscypliny w dawkowaniu wody. W okresie spoczynku rośliny te potrzebują minimalnej wilgoci. Podlewaj je wyłącznie wtedy, gdy podłoże w doniczce głęboko przeschnie. Zimą woda ma jedynie zapobiec całkowitemu zasuszeniu bryły korzeniowej. Szczególnie przycięte okazy, pozbawione większości liści, potrzebują podlewania niezwykle rzadko.
Do zimowania w pojemnikach nie wolno używać ciężkiej, gliniastej ziemi ogrodowej. Taka ziemia długo magazynuje wilgoć i sprzyja gniciu. Kluczowe znaczenie ma lekka, przepuszczalna mieszanka oraz solidna warstwa drenażu na dnie doniczki z otworami odpływowymi.
Nadmiar wody połączony ze słabą cyrkulacją powietrza to najprostsza droga do wywołania szarej pleśni lub rdzy pelargonii. Zadbaj o to, by doniczki nie stały w dusznych, nieprzewietrzanych kątach. Regularne wietrzenie pomieszczenia jest niezbędne dla ich zdrowia, pamiętaj jednak, by nie narażać roślin na mroźne, zimowe przeciągi.
Wiosenny restart i najczęstsze błędy, których należy unikać
Zanim ustawisz przyniesione z balkonu donice obok swoich stałych kwiatów domowych, bezwzględnie przeprowadź kwarantannę. Dokładnie obejrzyj liście z obu stron, poszukując mszyc, przędziorków czy mączlików.
Nawożenie roślin wznawiamy dopiero wczesną wiosną, gdy zauważysz, że pelargonie zaczynają wypuszczać pierwsze nowe, zielone liście. Pamiętaj również o procesie hartowania. Zanim w maju wystawisz donice na stałe na balkon, przez kilkanaście dni stopniowo przyzwyczajaj je do warunków zewnętrznych, wystawiając je na zewnątrz tylko na kilka godzin w ciągu dnia.
Lista najczęstszych błędów podczas zimowania pelargonii:
- zwlekanie z wniesieniem roślin do domu aż do wystąpienia pierwszych silnych przymrozków,
- zbyt obfite i częste podlewanie w okresie zimowym, co prowadzi do gnicia korzeni,
- trzymanie roślin w zbyt ciemnym i jednocześnie mocno ogrzewanym pomieszczeniu,
- próby ratowania chorych, osłabionych lub zaatakowanych przez szkodniki okazów,
- używanie do zimowania doniczek bez otworów odpływowych w dnie.
Ważna wskazówka dla właścicieli czworonogów: Rośliny z rodzaju Pelargonium zawierają związki toksyczne dla psów i kotów. Zimując te kwiaty w mieszkaniu, upewnij się, że stoją one w miejscu całkowicie niedostępnym dla Twoich pupilów. Zjedzenie liści może wywołać u zwierząt wymioty, brak apetytu oraz bolesne podrażnienia skóry.
Czytaj też: Chcesz mieć rok w rok piękne rośliny na balkonie? Koniecznie postaw na byliny!