Rośnie w oczach i tworzy kaskadę kwiatów. Nasturcja to najtańszy sposób na zieloną osłonę balkonu

Marzysz o intymnym kąciku na balkonie, ale nie chcesz wydawać fortuny na gotowe osłony czy drogie sadzonki wieloletnich pnączy? Jest na to sprawdzony, „babciny” sposób, który przeżywa właśnie swój renesans. Nasturcja pnąca to prawdziwa rekordzistka prędkości – wystarczy kilka nasion i parę tygodni, aby barierki Twojego balkonu zamieniły się w gęstą, zieloną ścianę usianą ognistymi kwiatami.

Nasturcja pnąca – zapomniany hit balkonów

Większość osób kojarzy nasturcję z niskimi roślinami rabatowymi. Tymczasem nasturcja większa (Tropaeolum majus) to gatunek, który obejmuje również formy pnące i płożące. To właśnie one są prawdziwym sprzymierzeńcem mieszkańców bloków.

W dobrych warunkach pędy nasturcji mogą osiągać od 1,5 do nawet 2,5 metra długości w jednym sezonie. Roślina rośnie szybko i intensywnie się rozkrzewia, tworząc zwartą masę liści o charakterystycznym, tarczowatym kształcie.

Jeśli zależy Ci na szybkim efekcie, trudno o lepszy wybór.

Polecamy: Kultowe rośliny doniczkowe z PRL-u. Dziś są warte więcej niż modne nowinki

Naturalna osłona balkonu w kilka tygodni

Największą zaletą nasturcji jest tempo wzrostu. Posiana w maju, już w czerwcu zaczyna wyraźnie zagęszczać przestrzeń, a w lipcu potrafi stworzyć pełnoprawną zieloną kurtynę.

Dla mieszkańców bloków oznacza to jedno: więcej prywatności bez inwestowania w drogie rozwiązania. Gęste liście skutecznie ograniczają widoczność z zewnątrz, a przy okazji dają przyjemny cień w upalne dni.

W przeciwieństwie do roślin wieloletnich, takich jak powojniki czy miliny, nasturcja nie potrzebuje kilku sezonów, by się rozkręcić. Działa natychmiast – jak roślinny „sprinter”.

Polecamy: Pachnie jak perfumy i nie robi bałaganu

Jaką odmianę wybrać, żeby stworzyć zieloną ścianę?

Nie każda nasturcja nadaje się do tego celu. W sklepach ogrodniczych znajdziesz zarówno odmiany karłowe, jak i pnące. Jeśli zależy Ci na osłonie balkonu, szukaj na opakowaniu określeń takich jak „nasturcja pnąca” lub „nasturcja większa pnąca”. To właśnie one tworzą długie, wijące się pędy, które można prowadzić po barierkach lub podporach. Odmiany niskie są dekoracyjne, ale nie zapewnią efektu zielonej kurtyny.

Polecamy: Kiedy wystawić pelargonie na balkon? Jeden błąd w marcu może zniszczyć kwiaty w jedną noc

Jak uprawiać nasturcję w skrzynce balkonowej?

Choć uchodzi za roślinę bezproblemową, warto znać kilka zasad, które decydują o tym, czy będzie spektakularnie kwitła, czy tylko produkowała liście.

  • Przede wszystkim nasturcja nie lubi przesadzania. Jej system korzeniowy jest delikatny, dlatego najlepiej siać ją od razu do docelowych skrzynek. Nasiona wystarczy umieścić na głębokości około 2 centymetrów, zachowując kilkunastocentymetrowe odstępy.
  • Równie ważne jest stanowisko. Nasturcja zdecydowanie preferuje miejsca słoneczne – balkony południowe i zachodnie sprawdzą się najlepiej. W cieniu roślina zaczyna się wyciągać, a jej pokrój staje się mniej zwarty.
  • Najczęściej popełnianym błędem jest jednak nawożenie. Wbrew intuicji, nasturcja nie lubi zbyt żyznej gleby. Nadmiar składników odżywczych powoduje bujny wzrost liści kosztem kwiatów. Jeśli zależy Ci na intensywnym kwitnieniu, lepiej pozwolić jej rosnąć w przeciętnej ziemi balkonowej.
  • Nie można też zapominać o podlewaniu. W upalne dni ziemia w skrzynkach szybko przesycha, a nasturcja reaguje na to więdnięciem. Na szczęście jest to roślina odporna – po podlaniu bardzo szybko wraca do formy.

Nie tylko ozdoba. Nasturcja może pomóc w walce ze szkodnikami

Wybierając nasturcję na balkon, zyskujesz coś więcej niż tylko dekorację. Roślina ta od lat wykorzystywana jest jako tzw. roślina pułapkowa.

Jej liście działają jak magnes na mszyce, które chętniej wybierają właśnie ją niż inne rośliny. Dzięki temu nasturcja może częściowo chronić zioła czy pomidory uprawiane na balkonie. Warto jednak pamiętać, że nie jest to metoda stuprocentowa – raczej wsparcie niż pełna ochrona.

Kwiaty, które możesz zjeść

Mało kto wie, że nasturcja jest w całości jadalna. Zarówno jej liście, jak i kwiaty mają lekko pikantny, pieprzny smak przypominający rzeżuchę lub rzodkiewkę. Świetnie sprawdzają się jako dodatek do sałatek, kanapek czy twarożku. To prosty sposób, by balkonowa uprawa była nie tylko estetyczna, ale też praktyczna.

Polecamy: Balkon jak z wakacji na wsi – kolorowo i sielstwo. A do tego tanio i szybko. Chabry bławatki zrobią robotę