Gospodarze prezentowanej kuchni mają zupełnie odmienne gusta w kwestii aranżacji wnętrz. Justyna lubi nowoczesność, Kuba chciał mieszkać przytulnie, trochę po „babcinemu”. Ale w ich wspólnej kuchni udało się połączyć oba kierunki: znaleziony przez projektantki kolonialny stół zyskał status najważniejszego mebla, a podłogę pokryły ciemne egzotyczne deski. Dzięki temu resztę można było urządzić w prostej,nowoczesnej konwencji z przewagą bieli. Kuba, który podczas rodzinnych biesiad czy spotkań z przyjaciółmi jest duszą towarzystwa, zasugerował, że wyspa kuchenna powinna przypominać... mównicę. Projektantki wzięły tę sugestię pod uwagę: okap został wbudowany w obniżony sufit specjalnie po to, żeby nie stanowił przeszkody między Kubą i publicznością. O ile osoba stojąca w kuchni jest z salonu świetnie widoczna, to już odbywające się na blacie kulinarne przygotowania – nie. Skutecznie zasłania je barek z surowego drewna. Oprócz oryginalnego wykończenia wyspy uwagę gości zawsze przyciągają lampy z pierzastymi kloszami, zwane pieszczotliwie „kurami”.