Spis treści
Jojo od dzieciństwa była związana z Tatrami. Choć jej rodzina pochodzi ze stolicy, to właśnie tutaj Joanna spędziła pierwsze lata swojego życia. Potem regularnie wracała w te strony, by co roku w wakacje odpocząć od zgiełku miasta. Służyło jej tutejsze powietrze, malownicza sceneria i tempo życia znacznie wolniejsze od tego w Warszawie. Gdy dorosła, wyjechała do Ameryki, by studiować historię sztuki, lecz ostatecznie zajęła się „przyziemnymi sprawami” – remontami i renowacjami nieruchomości.
Powrót do korzeni – historia stodoły pod Tatrami
Decyzja Joanny Konopki, zwanej Jojo, o zakupie starego gospodarstwa w malowniczych Rzepiskach na Spiszu była spontaniczna, ale oparta na głębokiej więzi z tym miejscem. Jojo, po latach życia i pracy w Stanach Zjednoczonych, poczuła silne pragnienie powrotu do natury i tradycji, jakie pamięta z dzieciństwa spędzanego pod Tatrami.
A że akurat w wiosce obok znajomi górale, emigrujący właśnie do Ameryki, wystawili na sprzedaż swój dom z przyległą stodołą i ogrodem, Joanna potraktowała to jako znak od losu i, nie wahając się ani chwili, postanowiła raz jeszcze zmienić adres zamieszkania. Świadoma potencjału nowo nabytego gospodarstwa, z głową pełną pomysłów, przystąpiła do kolejnego remontu, tworząc jedyne w swoim rodzaju miejsce na mapie Polski – Stodołę u Jojo.
Początkowo dom miał być tylko odskocznią od amerykańskiej rzeczywistości, ale życie napisało inny scenariusz. Joanna bowiem dość szybko poczuła, że to tutaj pragnie na nowo zapuścić korzenie.
Po ponad roku prac renowacyjnych z surowej, pokrytej historią stodoły stworzyła przestrzeń, która dziś tętni życiem, jest miejscem gotowania, spotkań, warsztatów i kameralnych przyjęć.
Wnętrza pełne duszy i lokalnych inspiracji
Kącik wypoczynkowy w stodole to swoista mozaika czasu: wersalka z lat 70. XX w., drewniana ława od lokalnego rzemieślnika i efektowny żyrandol, prezent od kuzyna, tworzą ciepłą, nieformalną atmosferę. Elementy te nie tylko łączą różne epoki, lecz także pokazują, jak stare przedmioty z nowym życiem współgrają ze sobą w jednym wnętrzu.
i
Ukryta kuchnia – serce domu
Ukryte za skrzypiącymi drzwiami znajduje się praktyczna kuchnia, gdzie Jojo przechowuje sprzęty codziennego użytku, których nie lubi mieć na widoku – lodówkę, zmywarkę czy piecyki. Ściany tej części ozdobione są znaleziskami z lokalnych strychów i targów staroci: wiekowy zegar, dawne przybory kuchenne, malowana umywalka z Budapesztu – detale, które opowiadają lokalne historie i tchną w przestrzeń jeszcze więcej autentyczności. Centralny piec kaflowy jako symbol życia
Dominującym elementem kuchni jest imponujący piec kaflowy, wykonany z pomocą zdunów z okolicy. To nie tylko źródło ciepła w chłodne zimowe dni — przyciąga ludzi jak magnes, zapewniając atmosferę wyciszenia przy trzaskającym ogniu. Wokół pieca stoją cztery stoły z lat 70. i zestaw starych krzeseł, tworząc nieformalną strefę biesiadną, która sprzyja rozmowom i wspólnym posiłkom.
Antresola z widokiem na Tatry
Na antresoli, z której rozciąga się malowniczy widok na Tatry, Jojo ustawiła meble odnalezione w lokalnych domach i na strychach — stare skrzynie, odnowiona wersalka, tkaniny z kwiecistymi wzorami. To miejsce stworzone do relaksu daje wrażenie zanurzenia w historii tego domu i otaczającej go przyrody.