Mieszkanie, które stale się zmienia

2017-09-13 14:34 Matylda Gruman
Wielkie otwarcie
Autor: Michał Skorupski - Kuchnia z salonem to supersprawa, zwłaszcza że imprezy i tak zwykle kończą się w kuchni – śmieje się Marcin. – Zrezygnowałem z górnych szafek i zastąpiłem je jedną stojącą z lewej strony. Dzięki temu kuchnia nie jest zbyt „ciężka” w stosunku do salonu, no i mam tyle szklanek i talerzy, ile naprawdę potrzebuję.

Marcin mówi, że urządzanie mieszkania to proces. Jak czytanie albo nieśpieszna podróż, gdy smakuje się każdą chwilę, a dotarcie do celu zaczyna być sprawą drugorzędną. Jego wrocławski apartament na nabrzeżach ma w sobie spokój ulubionych lektur i luz spontanicznych wypraw. I wciąż się zmienia…

- Nie warto się spieszyć przy urządzaniu – twierdzi Marcin. – Dopiero z czasem widać, czego się naprawdę potrzebuje, a co jest zbędne i tylko zagraca przestrzeń. Do apartamentowca w centrum Wrocławia wprowadził się dwa lata temu. Nie boi się wprowadzać zmian, wciąż dokupuje dodatki. - Nie uważam, by mieszkanie było kiedykolwiek kompletne - mówi właściciel. – To prawda – potwierdza projektantka Eliza Suder z pracowni SHI, która pomogła mu urządzić mieszkanie. – Marcin nie boi się go uzupełniać i wychodzi mu to świetnie - dopowiada. Mieszkanie miało dobre proporcje i układ, chociaż dyskusyjny okazał się przedpokój. Marcin nie był przekonany w stu procentach do projektu dewelopera. Rzeczywiście, wiele osób powiedziałoby, że korytarz jest długi i nieproporcjonalny, ale projektantka właśnie uznała to za atut.

Więcej o tym, jakie rozwiązania projektantka zastosowała w mieszkaniu, dowiecie się z najnowszego październikowego numeru "M jak mieszkanie". Od 13 września w kioskach!