Masz w sypialni więcej niż 18 stopni? To jeden z błędów, które psują ci nastrój jesienią

Gdy dni stają się krótsze, samopoczucie często ratujemy kocem i herbatą. Jednak zdaniem neuroarchitektki klucz do lepszego nastroju leży gdzie indziej. Ekspertka wskazuje cztery proste zmiany we wnętrzu – od temperatury w sypialni po wybór koloru ścian – które realnie wpływają na nasz komfort i energię w ciemne miesiące.

Kiedy dni stają się coraz krótsze, a pogoda za oknem nie rozpieszcza, często szukamy sposobów na poprawę nastroju. Zamiast skupiać się wyłącznie na ciepłym kocu i herbacie, warto przyjrzeć się bliżej przestrzeni, w której spędzamy teraz najwięcej czasu. Okazuje się, że kilka świadomych zmian w domu może mieć ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Neuroarchitektka dr Joanna Jurga podpowiada, na które cztery elementy warto zwrócić szczególną uwagę, by jesień stała się bardziej komfortowa.

Polecamy: Chcesz mieć rok w rok piękne rośliny na balkonie? Koniecznie postaw na byliny!

Murator Remontuje #3: Wymiana silikonu i fug w łazience
Materiał sponsorowany

Wykorzystaj każdą minutę światła dziennego

Jesienią i zimą dostęp do naturalnego światła jest mocno ograniczony, a to właśnie ono reguluje nasz wewnętrzny zegar biologiczny. Kiedy jest go za mało, czujemy się senni, mamy mniej energii i trudniej nam się skoncentrować. Dlatego tak ważne jest, by maksymalnie wykorzystać każdą godzinę ze słońcem. Warto zacząć od podstaw: odsłonić okna, przesunąć biurko lub ulubiony fotel bliżej nich, a także zastosować jasne powierzchnie i lustra, które odbiją światło w głąb pomieszczeń.

- I pamiętajmy o poranku: nawet w pochmurny dzień na zewnątrz jest kilkadziesiąt razy jaśniej niż w mieszkaniu. Dlatego nawet krótki spacer to dla naszego zegara biologicznego mocny sygnał, że zaczął się dzień – radzi dr Joanna Jurga.

W codziennym zarządzaniu światłem mogą pomóc zautomatyzowane osłony okienne. Zaprogramowane tak, by podnosiły się stopniowo wraz ze wschodem słońca, działają jak naturalny budzik, łagodnie wybudzając organizm. To rozwiązanie, które pozwala lepiej zsynchronizować nasz rytm dobowy z naturalnym cyklem dnia i nocy.

- Ważne tylko, by automatyka nie decydowała całkowicie za nas. Harmonogram powinien dać się łatwo zmienić, bo poczucie wpływu na własne otoczenie to ważna część naszego komfortu – dodaje ekspertka.

Kolory i faktury na nowo. Jak wnętrze widzi jesień?

Jesień to doskonały moment, by krytycznie spojrzeć na kolory i materiały, którymi się otaczamy. Często urządzamy wnętrza, myśląc o letnich, słonecznych dniach, zapominając, że przez pół roku będziemy w nich funkcjonować głównie przy sztucznym oświetleniu i w otoczeniu szarości za oknem.

- Częsty błąd, jaki widzę, to urządzanie wnętrz z myślą tylko o lecie. A przecież mieszkamy w nich także zimą, kiedy o szesnastej jest już ciemno. Kolor nie jest stały, zmienia się razem ze światłem. Ten sam głęboki grafit, który w letnim słońcu wygląda szlachetnie, w szare jesienne popołudnie potrafi „zjeść” pół pokoju. Zanim pomalujemy ścianę, obejrzyjmy próbkę koloru wieczorem, przy zapalonych lampach. Tak będziemy ją widzieć przez pół roku – radzi dr Joanna Jurga.

Jednak nie tylko wzrok ma znaczenie. W chłodniejszych miesiącach ogromną rolę odgrywa dotyk. To, co przyjemnie chłodziło latem, zimą może potęgować uczucie chłodu w całym wnętrzu.

- Jesienią i zimą o naszym samopoczuciu bardziej niż kolor może decydować to, czego dotykamy: drewniana podłoga, wełniany koc czy miękki pled. Kamienna posadzka, przyjemnie chłodna w sierpniu, w listopadzie potrafi wychłodzić cały odbiór wnętrza – wyjaśnia ekspertka. Na szczęście nie zawsze oznacza to konieczność remontu. Czasem wystarczy sezonowa zmiana dodatków, by przestrzeń stała się cieplejsza i bardziej przytulna.

Polecamy: Jak urządzić salon? Inspiracje, które pomogą ci dowiedzieć się, czego chcesz

Wietrzyć czy nie wietrzyć, gdy za oknem smog?

Jesień i zima to w Polsce sezon smogowy, a jednocześnie okres, gdy większość czasu spędzamy w zamkniętych, ogrzewanych pomieszczeniach. Rezygnacja z wietrzenia z obawy przed zanieczyszczonym powietrzem to jednak pułapka.

- W zamkniętym pomieszczeniu szybko rośnie stężenie dwutlenku węgla oraz substancji ulatniających się z mebli, farb czy środków czystości. Przy czystszym powietrzu i lepszej wentylacji łatwiej się koncentrować, lepiej śpimy i sprawniej funkcjonujemy – wyjaśnia dr Joanna Jurga. Rozwiązaniem jest wietrzenie krótkie, ale intensywne, i to w odpowiednim momencie.

- Sprawdzajmy jakość powietrza na zewnątrz, w aplikacji albo na czujniku za oknem, i wietrzmy wtedy, gdy jest najlepsza. W sezonie grzewczym smog często narasta wieczorem i nocą. Warto ograniczać też źródła zanieczyszczeń wewnątrz domu, takie jak świece, kadzidła czy odświeżacze powietrza – radzi neuroarchitektka. W regularnej wymianie powietrza mogą pomóc systemy smart home, które pozwalają na automatyczne, krótkie otwieranie okien dachowych o zaprogramowanych porach.

Sypialnia pod specjalnym nadzorem. Klucz do dobrego snu

Sypialnia to miejsce regeneracji, dlatego jesienią wymaga szczególnej troski. Wraz z początkiem sezonu grzewczego w wielu domach robi się w niej za ciepło i za sucho, co negatywnie wpływa na jakość snu.

- Żeby zasnąć, ciało musi się lekko schłodzić. Dlatego sypialnia powinna być najchłodniejszym pomieszczeniem w domu, najlepiej o temperaturze około 16-18°C i wilgotności na poziomie 40-60 proc. – tłumaczy dr Joanna Jurga. Jak podkreśla, lepiej jest ogrzewać ciało, a nie pokój. - Flanelowa pościel, cięższa kołdra czy ciepłe skarpetki mogą pomóc bardziej niż kolejny stopień na grzejniku – dodaje.

Drugim kluczowym czynnikiem jest absolutna ciemność. Nawet niewielka ilość światła docierająca do sypialni w nocy może zakłócać sen i wpływać na nasze samopoczucie w ciągu dnia.

- Japońskie badanie z miernikami światła w sypialniach pokazało, że osoby, do których nocą docierało tyle światła, ile wpada z ulicy przez cienką zasłonę, prawie dwukrotnie częściej zmagały się później z objawami depresji – wyjaśnia ekspertka.

W zapewnieniu optymalnych warunków do snu pomagają zautomatyzowane rozwiązania. Wieczorna „scena” w systemie inteligentnego domu może jednocześnie opuścić rolety, przygasić światła i obniżyć temperaturę w sypialni, przygotowując organizm do odpoczynku.

- Wieczorem przygaśmy światło i wybierzmy ciepłe, nisko umieszczone lampki zamiast górnego oświetlenia. Wygodnym rozwiązaniem jest wieczorna scena w smart home: osłony się opuszczają, światło przygasa, a temperatura w sypialni spada. Rano dzieje się odwrotnie – robi się jasno i rześko – podpowiada dr Joanna Jurga.

Warto pamiętać, że inteligentne rolety zewnętrzne pełnią ważną funkcję przez cały rok. Latem chronią wnętrza przed przegrzewaniem, a zimą tworzą dodatkową warstwę izolacyjną, pomagając utrzymać komfortową temperaturę. Na koniec ekspertka dzieli się jeszcze jedną, ważną myślą.

- Badacze z berlińskiej Charité zauważyli u swoich pacjentów, że zimą faza snu REM trwała o około pół godziny dłużej niż wiosną. Może jesienią i zimą po prostu potrzebujemy więcej snu, a nie więcej kawy? – podsumowuje.

Murator Remontuje #2: Jak zaoszczędzić na ogrzewaniu? Regulacja okien i drzwi
Materiał sponsorowany