Kuchnia, która kradnie serce

2017-06-23 15:17
Wokół rodzinnego stołu
Autor: Piotr Gęsicki  Miejscem, wokół którego wiele się dzieje, jest genialny rozkładany stół – wyjaśnia Aneta. – Tutaj mieliśmy mały spór, czy aby na pewno jest nam potrzebny taki wielki mebel. Ja jednak uważam, że to była superdecyzja. Dzięki niej dziś nie gnieździmy się przy stoliku na cztery krzesła – uśmiecha się właścicielka i zdradza jeszcze jeden sekret: krzesła w pierwotnej wersji były szare. Zostały przetapicerowane i w efekcie mienią się kolorami.

– Dla nas kuchnia otwarta na salon była priorytetem – mówi Aneta. – Często przyjmujemy gości i nie wyobrażam sobie gotowania w innej części domu. Tapeta między szafkami (zabezpieczona szklaną taflą) kradnie serce każdego, kto zobaczy ją po raz pierwszy. Duże butelki mleka wyglądają tak, jakby stały wprost na blacie.

Nie obyło się też bez przygód. – Kupiliśmy do kuchni piękne lampy na długich czerwonych sznurach, które przy montażu trzeba było artystycznie zawinąć. Nasz elektryk, który wieszał lampy, zapytał, w jakiej odległości od sufitu je zamontować, odmierzył sobie tę długość i… uciął nam te ozdobne kable! Dziś Aneta z Marcinem się z tego śmieją, ale wtedy przeżyli chwile grozy. Na szczęście sznury udało się odzyskać i lampy zamontowano jeszcze raz.

Nie tylko kuchnia, lecz także całe mieszkanie Anety i Marcina są urządzone z pomysłem. W lipcowym numerze M jak mieszkanie znajdziesz też inne rozwiązania do wnętrz, fachowe porady oraz podpowiedzi, gdzie najlepiej zrobić udane zakupy.