Daleko od szarości

2008-09-15 2:00

Fotografia miała na nowo odkryć znany ludziom świat. Miała fascynować.

Symbiosis
Autor: Tomek Sikora Tomek Sikora "Symbiosis", Edycja: 10 sztuk, format: 50x70 cm, odbitka na papierze fotograficznym.

Sam Tomasz Sikora jest realny i konkretny, choć tematyka jego zdjęć zdecydowanie wykracza poza świat realistów. Monika Górska spotkała się z nim w przestrzeni wirtualnej. Powód - realna pracowitość artysty, który w Jerozolimie pracował nad projektem "Mury mówią".

dobre wnętrze: Poproszę o elektryzującą anegdotę z życia fotografa.

Tomek Sikora: Najbardziej nieprawdopodobną przygodę przeżyłem w trakcie pierwszego pobytu w ciemni. Kompletnie oszołomiony zjawiskiem powstawania obrazu na kartce naświetlonego papieru fotograficznego
szukałem po omacku włącznika światła. Wsadziłem mokry od wywoływacza palec do kontaktu. Co było dalej - nie pamiętam.

dw: Początki Pana pracy to lata 70. Wtedy wszyscy artyści robili fotografie czarno-białe. Pan od samego początku eksperymentował z kolorem.

T.S.: Fotografia miała na nowo odkryć znany już ludziom świat. Żeby tak się stało, musiała pokazać go inaczej - w czerni i bieli albo w kolorze, który nie jest neutralny. Ilustracje do "Alicji w Krainie Czarów" powstawały w ten sposób, że moje czarno-białe odbitki Marcin Mroszczak pokrywał barwnymi plamami. Nie po to, żeby zdjęcie wyglądało jak w rzeczywistości, ale żeby fascynowało.

dw: Czasy były wtedy chyba szare i przygnębiające?

T.S.: Zgadza się. Zaczynałem jako fotoreporter. Ale aby nie ulec atmosferze beznadziei, postanowiłem uciec w fotografię kreowaną. Udało mi się stworzyć świat nierealny, aczkolwiek wystarczająco atrakcyjny, by wciągnął wiele.

dw: Współcześnie też Pan wciąga. Co jest tematem cyklu „Symbiosis”? Portrety młodej kobiety są niezwykle zmysłowe...

T.S.: To seria zdjęć opowiadająca o samotności człowieka. W dobie najnowszej technologii internetowej kontakt z ludźmi zawęża się dla wielu z nas do przestrzeni wirtualnej.

dw: Zdjęcie z tego cyklu sprzedano na aukcji fotografii w Desie Unicum w lutym 2006 r. Jak Pan postrzega rynek fotografii kolekcjonerskiej w Polsce?

T.S.: Otworzy się lada moment. Mamy w kraju wybitnych artystów. Zdjęcia są na razie bardzo tanie, jednak ich ceny dorównają cenom europejskim i światowym. Polscy kolekcjonerzy mają więc szansę na intratne inwestycje.

dw: Czy ma Pan marzenia związane z fotografią?

T.S.: Owszem. Oby zawsze była mi tak bliska jak teraz.

W skrócie:

Tomek Sikora pracuje dla agencji reklamowych w Australii (założył tam studio fotografii reklamowej), USA, Nowej Zelandii, Belgii, Singapurze, Hongkongu i Polsce. Jest wykładowcą w Europejskiej Akademii Fotografii oraz w Akademii Fotografii. Współtwórca Galerii Bezdomnej.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE