Zaczynam szaleć. Wywiad z fotografem Jerzym Wardakiem

2008-07-10 2:00
Portret secesyjny
Autor: Jerzy Wardak Jerzy Wardak "Portret secesyjny", 1970 r., fotografia czarno-biała, papier fotograficzny, 49x60 cm, sygnowana, datowana i opisana na odwrocie oraz na passe-partout, wydruk autorski, nakład: 3/6 egz.

Postmodernizm? Nonkonformizm? Jedno jest pewne - fotografia była i będzie poszukująca. Wywiad z fotografem Jerzym Wardakiem

dobre wnętrze: Dlaczego przestał pan fotografować?

Jerzy Wardak: Nie przestałem, miałem 16-letnią przerwę, bo pochłonęła mnie uprawa roślin. Ale w myślach nadal pracowałem nad fotografiami, szkicowałem pomysły. Robiłem jakieś drobne rzeczy, kalendarze...

dw: W latach 60. należał pan do toruńskiej grupy awangardowej Zero-61. Czym była wtedy dla was fotografia?

J.W.: Szalonym zainteresowaniem, które przerodziło się w życiową pasję. Kończyłem liceum sztuk plastycznych na kierunku fotografia. Gdy przyjechałem do Torunia studiować w Akademii Sztuk Pięknych, wiedziałem już, że chcę fotografować. Trafiłem na ludzi, którzy mieli podobną pasję. W obszar fotografii włączaliśmy wszystkie znane formy plastyczne. Kultura nie rozwijała się wtedy swobodnie - wiadomo, w jakim żyliśmy systemie. To nas ograniczało, bo nie mogliśmy przecież wyjeżdżać za granicę. Za to tworzyliśmy specyficzną szkołę artystyczną i gdy można już było pójść w świat - mieliśmy co zaprezentować.

dw: Przełom lat 60. i 70. nazywany był okresem fotografii poszukującej.

J.W.: Różnie naszą twórczość określano czy też próbowano określać: postmodernizm, nonkonformizm... Jedno jest pewne: fotografia zawsze była poszukująca. Była i jest. Dlatego nie powinien się nią zajmować ten, kto tylko robi zdjęcia, a nie poszukuje nowych form wyrazu.

dw: Pan nadal poszukuje?

J.W.: W tej chwili narodziłem się na nowo. Odkryłem fotografię cyfrową i znowu zaczynam szaleć.

dw: Szaleć?

J.W.: Szaleństwem są nowe kompozycje, nowe skojarzenia, formy i kolory... Łączę obie techniki - analogową z cyfrową - i dzięki temu mam pełnię.

dw: Czego życzyć człowiekowi, który ma pełnię?

J.W.: Oj, to zaskoczyła mnie pani... Żeby zdjęcia były jak najdroższe.

Z Jerzym Wardakiem mogliśmy porozmawiać wyłącznie przez telefon. Artysta związany od lat z tradycyjną, analogową fotografią preferuje kontakt z człowiekiem "na żywo", unika e-maili. Wydawał się zaskoczony popularnością, która przyszła po wielu latach. W tle usłyszeliśmy pytanie: "Kto dzwoni?". "Chcą zdjęcia" - wyjaśnił, po czym wrócił do rozmowy.

W skrócie:  Jerzy Wardak rocznik 1938. Kojarzony z historią (czytaj: przeszłością) polskiej fotografii. Tymczasem w listopadzie sprzedana została jego praca wykonana techniką cyfrową - tryptyk "Kwiaty" z 2007 r. (makrofotografia mchów i porostów). Artysta informuje, że przygotowuje fotografie na kolejną, listopadową aukcję.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE

NOWY NUMER

W czerwcowym numerze M jak Mieszkanie otwieramy sezon balkonowy. Urządzamy oazę za oknem – klimatyczną, wygodną, zapewniającą relaks.

Kup dostęp od 1 zł
M jak Mieszkanie - Czerwiec 2022