Wszyscy znają figurki z porcelany z Ćmielowa. Według niektórych historyków powstanie manufaktury Ćmielów datować należy na rok 1790, gdy grupa rzemieślników z własnej inicjatywy miała tu rozpocząć produkcję eleganckiego fajansu; tę właśnie datę znajdziemy w logo wytwórni pod charakterystyczną literą Ć.

Zdaniem innych produkcję fajansu w Ćmielowie nieco później, bo w pierwszych latach XIX wieku, zapoczątkował kanclerz wielki koronny Jacek Małachowski. Bez względu na to, kiedy manufakturę w Ćmielowie opuściły pierwsze fajansowe naczynia, zakład ten jest najstarszą działającą do dziś polską fabryką porcelany – choć porcelanę w Ćmielowie produkuje się od połowy XIX wieku.

Historia fabryki porcelany Ćmielów

Z osobą Jacka Małachowskiego wiąże się też handlowy sukces Ćmielowa. W roku 1811 wyroby wytwórni kanclerz ofiarował kilkunastu najznakomitszym osobistościom Księstwa Warszawskiemu, m.in. samemu ks. Józefowi Poniatowskiemu, który był urzeczony i urodą naczyń, i ideą rozwijania w Polsce – wówczas kraju rolniczym – przemysłu ceramicznego.

Fajans z Ćmielowa szybko stał się modny. To by się jednak nie udało, gdyby nie smak projektantów i zręczność wykonawców. Ówczesne ćmielowskie fajanse reprezentowały formy klasycystyczne, a nawiązywały do angielskich produktów Wedgwooda. Jak tamte miały dość proste kształty o eleganckiej linii i naturalny kremowy kolor. Niektóre z nich dekorowano nakładkami o antykizującej tematyce. Część wyrobów Ćmielowa z pierwszej ćwierci XIX wieku wręcz imituje jasperware Wedgwooda – wypukła dekoracja jest tam kremowa, podczas gdy tło malowane na niebiesko.

Czytaj też: Porady, jak wyczyścić starą porcelanę

Ćmielów: od fajansu do porcelany

Śmierć Jacka Małachowskiego i jego syna Jana w 1821 roku otworzyła kilkunastoletni okres częstych zmian właścicieli zakładu, czas dla fabryki Ćmielów trudny. W początku lat 30. XIX wieku produkcja była już jednak bez przeszkód kontynuowana, wkrótce też rozwijana. Wielka w tym zasługa Gabriela Weissa, z pochodzenia Czecha, który w 1837 roku przejął po zmarłym ojcu stanowisko dyrektora firmy Ćmielów.

Właśnie Gabriel Weiss w latach 40. XIX stulecia zapoczątkował w Ćmielowie wyrób porcelany. Początkowo do produkcji używano surowców miejscowych. Kaolin z okolic miasteczka nie był jednak najlepszej jakości, co każe przypuszczać, że naczynia porcelanowe z tamtego okresu – niezachowane do dziś – były grubościenne, ciężkie i nieprzezroczyste.

Dzięki zabiegom ćmielowskich ceramików jakość porcelany z Ćmielowa szybko jednak rosła. W monografii zatytułowanej „Porcelana polska” Bożena Kostuch napisała: „Ćmielów pod rządami Gabriela Weissa stał się zakładem samowystarczalny, dochodowym, o znacznie rozszerzonych rynkach zbytu. Manufaktura miała sklepy w Grodnie i Warszawie, a produkowana przez nią porcelana wzbudzała tak duże zainteresowanie, że – jak wskazują źródła – niejednokrotnie nie można było nadążyć z realizacją zamówień. Zaczęto więc rozwijać i rozszerzać produkcję oraz wzbogacać asortyment”.

Czytaj też: MIŚNIA - serwisy, figurki i wazony z saskiej porcelany

Porcelana z Ćmielowa: od klasycyzmu do...

W związku z wyczerpywaniem się miejscowych złóż kaolinu podjęto decyzję o sprowadzaniu surowca do wyrobu porcelany z Austrii. Jednocześnie główny projektant wytwórni nazwiskiem Marinus Liedel zaczął opracowywać nowe fasony zastawy porcelanowej z Ćmielowa, utrzymane w estetyce już nie klasycystycznej, lecz neorokokowej – w modnym stylu Ludwika Filipa. Wtedy właśnie, na przełomie lat 40. i 50. XIX wieku, narodził się fason Rococo, znany nam i dziś. W oparciu o naczynia i formy z końca XIX wieku zachowane w fabryce w Ćmielowe, w latach 70. XX wieku Wincenty Potacki przywrócił go bowiem do produkcji.

Co ciekawe, porcelana z Ćmielowa w pierwszej połowie XIX wieku była wyłącznie biała – niedekorowana. W 1863 r. przy magazynie szkła i porcelany Kazimierza Cybulskiego przy ul. Senatorskiej w Warszawie powstała malarnia, w której wyroby Ćmielowa i innych wytwórni były na zamówienie ozdabiane m.in. scenami o tematyce patriotycznej, widokami Warszawy i portretami znanych osobistości. Malarnia porcelany – pracująca na własny rachunek – działała i w samej fabryce w Ćmielowie. Tam porcelanowe ćmielowskie serwisy ozdabiano barwną dekoracją o bogatych złoceniach lub przeciwnie – na sposób francuski krawędzie delikatnie podkreślano złotymi paskami, a płaszczyzny i czasze naczyń powściągliwie zdobiono monogramami lub herbami klientów.

Ćmielów: zastawa stołowa i porcelanowe figurki

Druga połowa XIX wieku wieku to złoty okres w działalności fabryki w Ćmielowie. Porcelana z Ćmielowa – produkowana już w oparciu surowiec sprowadzany z okolic Limoges we Francji – odznaczała się najwyższą europejską jakością, urodą kształtów i starannością dekoracji. Poza tym trwała produkcja fajansu w tradycyjnych, angielskich formach, ale też wytwarzano w Ćmielowie kamionkę, w początkach lat 70. XIX wieku nagradzaną medalami na wystawach w Petersburgu, Paryżu i Filadelfii.

Na tę i kolejną dekadę przypada również rozkwit produkcji porcelanowych figurek – bibelotów tyleż ozdobnych, co funkcjonalnych; miniaturowe rzeźby z Ćmielowa służyły bowiem za kałamarze, wazoniki, przyciski do papieru, a nawet kadzielniczki. Te ostatnie zadziwiają i dziś. W zbiorach muzealnych znaleźć można bowiem porcelanowe figurki Krakowiaka czy szlachcica, który dzięki skomplikowanemu systemowi komór i kanałów dym z kadzidełka wypuszczał z fajką! Do tradycji ćmielowskich figurek powrócono zresztą w latach 50. i 60. XX wieku, o czym jednak za chwilę.

Ćmielów w dwudziestoleciu: Art Deco i różowa porcelana

Kolejny złoty okres w dziejach fabryki porcelany w Ćmielowie to druga połowa lat 20. i lata 30. Na przełomie dekad powstał m.in. legendarny serwis Empire, i nazwą, i stylistyką wprost nawiązujący do epoki klasycyzmu. Zaprojektowany z myślą o siedzibie prezydenta RP na Zamku Królewskim w Warszawie, dziś może ozdobić stół każdego z nas – podobnie jak pozostałe wymienione tu fasony przed paru laty ponownie wszedł bowiem do produkcji.

Przede wszystkim jednak w okresie międzywojennym w fabryce porcelany w Ćmielowie powstały prawdziwe arcydzieła stylu Art Deco – kubistyczne serwisy ćmielowskie Kula i Płaski, a także równie nowoczesne 80 lat temu co dziś fasony Pułaski i Lwów, z których ostatni przeznaczony był do polskich placówek dyplomatycznych. Wtedy też w Ćmielowie wytworzono porcelanę różową – efektowną konkurencję dla ceramiki białej i kremowej.

Cytowana już Bożena Kostuch konstatuje: „W rok 1939 wchodziła fabryka w Ćmielowie jako świetnie rozwijający się zakład, dysponujący znakomitą kadrą techniczną i artystyczną, z opanowanym w dwóch trzecich rynkiem krajowym. Dzięki wygranej walce z zagraniczną konkurencją import porcelany do Polski ograniczał się do 15%. Co więcej, Ćmielów eksportował swe wyroby do USA, Holandii, Turcji, Egiptu, Palestyny i niemal w całości pokrywał także zapotrzebowanie rynku Wolnego Miasta Gdańska”. Tak, to były czasy, gdy zastawę historycznej marki Ćmielów ceniono w Polsce dużo wyżej (i opłacano drożej) niż wyroby młodej niemieckiej wytwórni Rosenthal.

Okres wojenny był dla Ćmielowa trudny. Niemieckie kierownictwo m.in. zdecydowało o odłączeniu od centrali zakładu w Chodzieży, by wytwarzać tam wyłącznie fajans. Tę produkcję zresztą Niemcy wkrótce zawiesili, bo u progu lat 40. ówczesny dyrektor techniczny fabryki Wilhelm Kostial uzyskał nowy materiał, który nazwał porcelitem. Porcelit miał nad fajansem tę przewagę, że wymagał tylko jednokrotnego wypalania (w przypadku fajansu najpierw wypalano surową formę, a później – raz lub więcej razy – glazurę), co obniżało koszty produkcji. Po wojnie w Chodzieży nie powrócono już niestety do produkcji fajansu, mającej przecież tak znakomite tradycje. Oba zakłady, przez lata rozdzielone, dziś znów mają tego samego właściciela. Ćmielów wytwarza naczynia raczej ekskluzywne, Chodzież – bardziej dostępne cenowo. 

Porcelana z Ćmielowa w latach 60.: triumf nowoczesności

Kolejny ważny okres w dziejach fabryki porcelany w Ćmielowie przypada na lata 50. i 60. Historyczna wytwórnia stała się wtedy jednym z najważniejszych w Polsce centrów nowoczesnego, wręcz awangardowego designu. Świadczą o tym takie serwisy z Ćmielowa do kawy i herbaty jak Goplana z 1960 r., a także długi szereg nowatorskich projektów z roku 1962 – Krokus, June, London oraz rzeźbiarskie: Ina i Dorota.

W tym samym czasie w formach odpowiadających estetyce epoki odrodziła się w Ćmielowie tradycja figurek porcelanowych, nazywanych teraz rzeźbami kameralnymi. O figurkach ćmielowskich znów zrobiło się głośno przed dziesięciu laty, gdy na aukcjach antyków zaczęły być sprzedawane za grube tysiące złotych. Recesja wprawdzie ostudziła emocje kolekcjonerów i spowodowała znaczną korektę cen transakcyjnych, jednak porcelanowe rzeźby, jak się wydaje trwale, zajęły należne im miejsce w historii sztuki.

Co ciekawe, zarówno figurki, jak i serwisy porcelanowe według projektów z lat 60. produkuje dziś fabryka porcelany AS w Ćmielowie. Wytwórnia założona współcześnie przez Adama Spałę, datą 1804 umieszczoną w logo odwołuje się do działalności kanclerza Małachowskiego. Nie jest to jednak chyba uzurpacja, skoro AS nie tylko przywrócił do produkcji wspomniane modele, ale też w oparciu o przedwojenny patent odtworzył i na nowo zastosował porcelanę różową. Jest to cenne uzupełnienie produkcji Ćmielowa.

Sam Ćmielów zaś, choć dumny (i słusznie!) ze swej wspaniałej historii, patrzy w przyszłość. Dowodów na to dostarcza Ćmielów Design Studio – nowa marka firmy, od stycznia 2013 r. budowana przez cenionego na świecie ceramika Marka Cecułę.