Polubiłam uroki kuchni

Kasia Klukowska nie zadowala się pojedynczym spodkiem czy filiżanką. Za jednym zamachem kupuje całe serwisy. Odkąd jada na królewskiej, ręcznie malowanej porcelanie, zmywarka stoi bezużytecznie.

Polubiłam uroki kuchni
Polubiłam uroki kuchni
Polubiłam uroki kuchni
Polubiłam uroki kuchni
Polubiłam uroki kuchni

Katarzyna jest dziennikarką, pisze reportaże i wywiady do Gazety Wyborczej. Jeszcze parę lat temu gotowała z konieczności, podawała na czymkolwiek. Byle szybciej wrócić do pracy nad kolejnym reportażem. Teraz rozpoczyna dzień od małej czarnej w filiżance z królewskiej wytwórni porcelany w Kopenhadze, a obiad podaje na zastawie Maria Rosenthala. Skąd ta zmiana?

Moje Mieszkanie: Twój serwis sygnowany Royal Copenhagen liczy 150 sztuk. Musiałaś go kompletować latami!
Katarzyna Klukowska: Wprost przeciwnie. Kupiłam na raz. Handlarz na targu staroci pod Kopenhagą postawił sprawę jasno: - Bierzesz wszystko jak leci za 2 tysiące koron (1000 zł), albo będziemy się liczyć od sztuki. Teraz żałuję, że razem z porcelaną nie kupiłam witryny, w której była wystawiona. Piękna, a kosztowała 700 zł. Za chińską serwantkę w Polsce zapłaciłam dwa razy tyle.
M.M.: Rosenthala też kupiłaś na targu?
K.K.: Pojechałam po niego aż do miasteczka Moheda w środkowej Szwecji. Od kwietnia do września odbywa się tam w każdy weekend największy jarmark staroci w Skanii.
M.M.: Nieźle cię wciągnęło!
K.K.: Nie miałam wyboru. Cztery lata temu z wiecznie zapędzonej dziennikarki przeobraziłam się w kobietę domową. Mąż, oficer wojskowy, został oddelegowany do służby w Danii. Pojechaliśmy całą rodziną. Czarek pracował w zespole międzynarodowym. My, żony przy mężach, uradziłyśmy, że będziemy organizować rodzinne spotkania. Maraton towarzyski otworzyli Austriacy. Helga podała sznycle i sernik po wiedeńsku. Włoszka Monica - pyszne lasagne. Gdy przyszła moja kolej, okazało się, że nie mam na czym podać pierogów.

Nowoczesna kuchnia

Kuchnia z jadalnią jest nowoczesna, jednak przytulna dzięki jasnemu drewnu i waniliowym frontom szafek. Tradycyjna porcelana zdobiona kwiatami „jak żywe” świetnie tu pasuje. Południowo-wschodnia wystawa okna sprawia, że prawdziwe kwiaty uwielbiają kuchenny parapet. Kuchnię zrobiła na zamówienie firma Niwie. Obicia krzeseł wykonała fabryka mebli Kalita pod kolor kanapy, która też została kupiona w tej firmie.

Ocena: 0
Tekst: Anna Dąbrowska Zdjęcia: Michał Przeździk

POLECANE ARTYKUŁY