Adam Pulwicki, architekt wnętrz, zaproponował wyburzenie wszystkich ścian i podział przestrzeni na strefy: dzienną, sypialnię, toaletę, łazienkę z garderobą i pomieszczenie gospodarcze. Projekt wnętrz uwzględniał też kolory, które chciałby zastosować w aranżacji wnętrz: od jasnoszarych błękitów nieba, morskiego granatu, po naturalny orzech i szczyptę czerni. „Tak” Macieja (właściciela mieszkania) w odpowiedzi na zaproponowaną aranżację wnętrz było entuzjastyczne. Najpierw na komputerze, później w realu zaczęły powstawać wnętrza spokojne i eleganckie, sprzyjające wyciszeniu, w duchu zen.

Projekt wnętrz

Architekt wnętrz Adam Pulwicki przeniósł pracownię do dawnych koszar przy ul. Wyspiańskiego, bo, jak mówi, jest tu fajna energia. Z tego samego powodu do 150-metrowego mieszkania w apartamentowcu zbudowanym na środku placu manewrowego wprowadził się Maciej. Poznali się u znajomych, potem przez rok razem pracowali nad urządzeniem mieszkania Macieja. Dyskutowali przy kawie o każdym szczególe wystroju wnętrz, ale też o podróżach, kinie, muzyce. - To świetny sposób na poznanie klienta i jego potrzeb oraz okazja do tego, by wywierać na niego presję – żartuje Adam. – Maciej mówił na przykład, że wkręcił się w kitesurfing. I tu mieliśmy dylemat: "Czy jechać na kite, czy kupić łóżko do sypialni?”.

Aranżacja wnętrz: kuchnia i salon

W aranżacji wnętrz dominują proste formy mebli i stonowane kolory, z przewagą zgaszonych szarości. Projekt wnętrz zakładał stworzenie otwartej przestrzeni w mieszkaniu. Takie otwarte wnętrza, które już od progu pozwalają ogarnąć wzrokiem niemal cały apartament, dają wrażenie lekkości. Kuchnia i salon tworzą jedną przestrzeń. Kuchnia złożona z dwóch kubików z hartowanego szkła, połączonych blatem pokrytym orzechowym fornirem – to najbardziej charakterystyczny element wnętrza. Przez osiem dużych okien wlewa się do apartamentu światło słoneczne. Odbija się od połyskującej żywicznej podłogi, gra w szklanych kubikach kuchni, a z grafitowej kanapy „Hamilton” marki Minotti wydobywa odcienie morza. Oświetlenie zaprojektowano tak, by można było tworzyć sceny świetlne: pod sufitem zainstalowano na szynach 16 ruchomych reflektorów „Foho Pro” marki Targetti, w niszach ściennych – kinkiety, a w części kuchennej oświetlenie LED ukryte w szczelinie tuż nad podłogą.

Wierzyłem, że Adam wie, co robi, choć czasem miał zwariowane pomysły - opowiada właściciel mieszkania. Chodzi np. o odsłonięte belki stropowe. Architekt wnętrz uznał, że ich surowość „zagra” w minimalistycznym wnętrzu, właścicielowi wydawały się jednak zbyt industrialne. Znów dyskusje do późnej nocy. Belki zostały. - Taki spór to drobiazg! - mówi Adam. - Fantastycznie nam się pracowało. Może dlatego, że obaj jesteśmy zodiakalnymi Bykami, perfekcjonistami o podobnych upodobaniach. Któregoś dnia wpadł Maciej, wymachując hiszpańskim magazynem o dizajnie: „Chcę mieć kuchnię w takim klimacie!”. - To było to! - dodaje architekt. Wykonanie nietypowego mebla powierzył poznańskiej firmie Zajc.