Jeśli chodzi o wykończenie ścian, ograniczeniem jest wyłącznie wyobraźnia – mówi architekt Mikołaj Wierszyłłowski i ma rację. Możliwości (w różnych przedziałach cenowych) jest tak wiele, że nie sposób wymienić wszystkich. Skupimy się więc na tych, które eksperci uważają za najbardziej godne uwagi i najmodniejsze. Na topie są efekty trójwymiarowe, gra fakturą i światłocieniem. Kamień trzyma się
mocno, aczkolwiek coraz częściej występuje w wygodnej wersji „light”, czyli lekkiej, jako tzw. elastyczny. Są to płyty o grubości 1–2 mm wyposażone od razu w podkład, łatwe do układania. Gładkie tafle polerowanego kamienia łączy się też chętnie z kamieniem żłobionym,
o wyraźnej fakturze, przypominającej np. korę drzew.

Więcej w nowym wydaniu Dobre Wnętrze.

OPRACOWANIE JOANNA DOBKOWSKA, ZDJĘCIE BLEU NATURE