Ogniem i dłutem - rzeźba we wnętrzu

 AKT KOBIECY – SIEDZĄCA, Katarzyna Kobro

AKT KOBIECY – SIEDZĄCA, Katarzyna Kobro, brąz patynowany, 28x17x32 cm, 1925–1927 r., arch. mutualart

Fot. materiały prasowe

Wnętrzom dają formy i faktury, a mieszkańcom przyjemność obcowania z pięknem w trzech wymiarach. Rzeźby powoli wracają do prywatnych domów!

Miłość i nienawiść

Rzeźba wywołuje silne emocje. Warto się z nimi zmierzyć przed zakupem: czy są przyjemne, czy przeciwnie – pojawia się niepokój? To ważne, bo praca, szczególnie sporych rozmiarów, będzie niczym kolejny lokator. Rzeźby figuralne silniej oddziałują na psychikę, tym bardziej gdy mają ekspresyjne formy. Na start lepsze będą więc abstrakcyjne, organiczne kształty z naturalnych, przyjaznych w kontakcie materiałów: kamienia lub drewna. – Brąz jest bardziej wymagający, tu już konieczna jest dojrzałość odbiorcy – usłyszeliśmy w warszawskiej galerii 101 Projekt.

 ŚWIADEK, Andrzej Szewczyk

ŚWIADEK, Andrzej Szewczyk, drewno dębowe, ołów, grafit, 41x28,5 cm, 1989 r., arch. galeria 101 projekt

Fot. materiały prasowe

Wzrost: niewysoki

Przygodę z rzeźbą najlepiej rozpocząć od niewielkiego obiektu (także ze względów finansowych). – Ale nie powinna to być maleńka figurka, która zniknie pośród bibelotów. Wysokość około 50 cm będzie w sam raz – mówi architektka Magdalena Daszkiewicz. Taką rzeźbę można postawić na parapecie okna, stole albo regale. Solo lub w kompozycji z innymi przedmiotami. Małe figurki o wysokiej wartości artystycznej to też sposób na oswajanie dzieci ze sztuką – pobudzają wyobraźnię, wyrabiają smak i... stanowią swoiste wiano.

 PEŁNY TREŚCI, PEŁNY ZNACZEŃ, Małgorzata Dajewska

PEŁNY TREŚCI, PEŁNY ZNACZEŃ, Małgorzata Dajewska, szkło, 2016 r.

Fot. Ewa Rosłoniec-Czobodzińska

Gdzie i jak eksponować

Rzeźby sprawdzają się na zamknięciu osi widokowych, np. na końcu korytarza lub amfilady. Lekko zwrócone w bok będą sugerowały dalszy ciąg – kolejny korytarz lub wejście do pomieszczenia. – Dobrze „związać” rzeźbę z innymi obiektami, obrazami, kilimami itp., tak żeby była interakcja, bo we wnętrzu, inaczej niż w muzeum, rzeźba nie jest wyizolowana. Musi mieć oddech, nie należy ustawiać jej w ciasnym kącie lub „dociskać” sprzętami. Dobrze, by była widoczna z różnych perspektyw – mówi architekt Bartek Włodarczyk.

 PO DESZCZU, Krzysztof Ostrzeszewicz

PO DESZCZU, Krzysztof Ostrzeszewicz, brąz patynowany, ok. 60 cm, 2018 r.;

Fot. materiały prasowe

Koszt i inwestycja

Najbardziej znane nazwiska dają gwarancję solidnej inwestycji, ale w przypadku rzeźb Adama Myjaka czy Magdaleny Abakanowicz ceny zaczynają się od kilkudziesięciu, a kończą na kilkuset tysiącach złotych. Od kilku do kilkudziesięciu tysięcy można zapłacić za prace Krystyny Nowakowskiej, Sylwestra Ambroziaka, Wita Bogusławskiego, Grzegorza Gwiazdy, Antoniego Janusza Pastwy, Marcina Rząsy. Wciąż spory wydatek, ale warto zwrócić uwagę na miniatury! Figurki tego ostatniego można kupić od 1200 zł.

 BEZ TYTUŁU, Marcin Rząsa

BEZ TYTUŁU, Marcin Rząsa, drewno, 43 cm, 2018 r., arch. DA Agra-Art

Fot. materiały prasowe

Magdalena DaszkiewiczMAGDALENA DASZKIEWICZ
PRZESTRZENIE Pracownia Architektury

Choć inwestorzy najczęściej o tym nie myślą, to zarówno w projekcie wnętrza, jak i w zestawieniu budżetowym zawsze uwzględniam sztukę (przewidując na nią rozsądne wydatki). Dużo daje kontakt z artystą. Dlatego razem z inwestorami odwiedzamy pracownie. Wtedy dzieło sztuki wiąże się z osobistym doświadczeniem: między nim a odbiorcą rodzi się więź emocjonalna, a decyzja o zakupie staje się łatwiejsza. Rzeźba jako inwestycja? Tak, ale to przyjdzie z czasem. Najpierw radzę kupić taką, która nam się spodoba, która do nas przemówi. Rzeźba dodaje wnętrzu klasy, to oczywiste. Ale może też zaakcentować jakieś miejsce, może też spajać różne strefy – jeśli jest widoczna z kilku stron. Jest jednym ze środków budowania architektury wnętrza i jego charakteru – coś się dzieje poza płaszczyznami ścian i podłóg. Można ją stosować właściwie w każdym wnętrzu. Samotna rzeźba pośród mebli z Ikea może niekoniecznie, ale już kilka dzieł sztuki w demokratycznym wnętrzu jak najbardziej, ponieważ wchodzą w relacje między sobą. Jestem przeciwniczką oświetlania rzeźb czy dzieł sztuki w ogóle. Nie stawiajmy ich na piedestale, nie róbmy z domu muzeum. Dobrze zaprojektowane oświetlenie jest ważne, ale jest to oświetlenie wnętrza i wszystkich obiektów, które się w nim znajdują, a nie pojedynczych elementów.

 DWA DŹWIĘKI, Janina Barcicka

DWA DŹWIĘKI, Janina Barcicka, stal nierdzewna, wys. 32,5 cm, lata 80. XX w.

Fot. materiały prasowe

Ocena: 0
Tekst: Ewa Jagalska Zdjęcia: materiały prasowe

POLECANE ARTYKUŁY