Joga nie jest wymagająca – powiedziałby hinduski mistyk, siadając o brzasku na słomianej macie. Joga wymaga – czasu, wyciszenia, odosobnienia – nie zgodziłby się mieszkaniec zalanej asfaltem europejskiej metropolii. Obaj mieliby rację. Przygotowaliśmy niestandardową aranżację sypialni z podestem nawiązującą do stylu japońskiego i minimalizmu.

Sypialnia w japońskim stylu

Jesteśmy w dwudziestoparometrowej sypialni. Dość wyjątkowej. Na wysokości dużego okna widzimy podest. Pusty (nie licząc wgłębienia na akcesoria). Bo łóżko znajdujemy… poniżej. Podest w sypialni całości wyłożono matą, rezerwując go tym samym na ćwiczenia. Jego kolor niekolor w zestawieniu z bielonymi deskami podłogi wyłącza nas z cywilizacyjnego szumu. Na cywilizację się oczywiście nie obrażamy. Dała nam ornament na ścianie. Szablon wycięto cyfrowym ploterem i wypełniono złotą farbą.

W trakcie zaplątywania członków będziemy mogli uchwycić się go… wzrokiem. Stojąc na jednej nodze przed gołą ścianą, stracilibyśmy równowagę.
Z kolei przed ścianą nadmiernie wzorzystą równowagi byśmy nie znaleźli. Wzrok błąkałby się od tematu do tematu, a jego niepewność udzieliłaby się ciału.

Jaka joga?

To funkcja ukształtowała podest w sypialni – miejsce do praktyki. W myśl zasady unikania mnożenia form i funkcji jest on jedną wielką matą. Dekoracja to już rzecz subiektywna. Jest dodatkiem – „zmiękczeniem”. Użytkownik sam wybiera taką, w jakiej czuje się dobrze.

Dodatki w sypialni

Lustro, szklanka, mleczko, oliwka (Bed & Breakfast); poduszka „Elegance” (z kwiatami), poduszka „Cabaret” (bordo), poduszka „Lucinda” (beżowa) (Sia); pled (Carre Blanc); narzuta na łóżko (Wedgwood WMF); puf „Fiord” Moroso, (proj. P. Urquiola), stolik/stołek „KO-KO”, Cappellini (proj. S. Kuramata), lampa "Bourgie", Kartell (proj. F. Laviani) (Idea+Forma).