Modernizmem bywa nazywana secesja, która oznaczała zerwanie z tradycjami estetycznymi poprzednich wieków. Określa się tak też styl art deco, klasyczną nowoczesność, czerpiącą i z secesji (w jej wiedeńskiej, geometrycznej odmianie), i ze spuścizny klasycyzmu. Meblami modernistycznymi nazywamy jednak przede wszystkim te, które powstawały w Niemczech i w innych krajach przede wszystkim Europy Zachodniej od lat 20. – gdy pierwsze plony wydał słynny Bauhaus.

Jak rodził się modernizm?

Już wcześniej jednak, mianowicie w pierwszej dekadzie XX w. było w zasadzie jasne, że secesja, którą jej twórcy chcieli uczynić stylem uniwersalnym (obejmującym wszystkie dziedziny projektowania, od architektury gmachów publicznych i domów mieszkalnych, przez meble i inne obiekty wyposażenia wnętrz, po przedmioty codziennego użytku), powszechnym (dostępnym dla każdego, nie tylko dla zamożnych) i międzynarodowym, tych postulatów nie spełni. Jakkolwiek bowiem secesja miała charakter uniwersalny, to w każdym kraju ukazywała inne oblicze stylistyczne. Przede wszystkim jednak realizacje naprawdę dobre pozostawały w zasadzie zarezerwowane dla warstw zamożnych, podczas gdy biednym pozostawały złe, brzydkie, często po prostu kiczowate wyroby świadczące o bezmyślności, z jaką fabrykanci czy wykonawcy sięgali po nowe formy estetyczne.

Wobec tego część twórców wysunęła nowe, opozycyjne wobec secesji postulaty, które później zaczęto określać jako program funkcjonalizmu. Sprzeciw wobec brzydoty masowej, przemysłowej produkcji zaczęto łączyć z pragnieniem dostosowania stylistyki do istniejących warunków ekonomicznych i społecznych; innymi słowy celem miało być tworzenie przedmiotów estetycznych, lecz funkcjonalnych i powszechnie dostępnych. Bez wątpienia pewną rolę w ukształtowaniu tego podejścia odegrał rozwijający się ruch socjalistyczny (bynajmniej nietożsamy z komunizmem, który w kilkanaście lat później przyniósł krwawą rewolucję październikową), choć sami projektanci sytuowali swe projekty wyłącznie w kontekstach społecznych, a nie politycznych.

>> Styl modernistyczny we wnętrzu >>

Meble funkcjonalistyczne – a także wszystkie inne obiekty utrzymane w tym duchu, od wszelkiego typu gmachów po najróżniejsze codziennie używane drobiazgi – projektowano przede wszystkim z myślą o użyteczności, z której miał wynikać wybór materiałów oraz konstrukcji. To właśnie te trzy elementy – przeznaczenie, tworzywo i konstrukcja – zdeterminowały następnie wygląd mebli modernistycznych. Jakikolwiek ozdoby uważano za rzecz całkowicie zbędną – a w głośnym artykule pod wiele mówiącym tytułem Ornament i zbrodnia z 1908 r. znany wiedeński architekt Adolf Loos przedstawił je wręcz jako wyraz złego smaku, wręcz intelektualnego prymitywizmu.

Choć mówić mamy o meblach modernistycznych, pojawia się tu architekt, bo właśnie na niwie architektury narodziły się nowe tendencje. Zaczęło się od Amerykanina Franka Lloyda Wrighta, którego projekty miały silny oddźwięk w Europie. Jego prace inspirowały m.in. Niemców – Petera Behrensa i Waltera Gropiusa, autorów funkcjonalistycznych obiektów przemysłowych. Już jednak w latach 1911-1913 powstał we Wrocławiu utrzymany w tym samym duchu obiekt reprezentacyjny – imponująca nie tylko rozmiarami Hala Stulecia. Dzieło młodego wówczas Maksa Bergaunaoczniało tysiącom ludzi odwiedzających to miejsce, że surowa forma uwidaczniająca konstrukcję i tworzywo obiektu może być nie tylko na wskroś nowoczesna, ale i piękna.

Architektem był również Hermann Mutesius, z którego inicjatywy w 1907 r. powołano Deutscher Werkbund (Niemiecki Związek Twórczy) – stowarzyszenie postępowych artystów wszelkich dziedzin, projektantów, rzemieślników i przemysłowców. Ideą związku była ścisła współpraca w zakresie wprowadzania nowej estetyki i nowego myślenia o przedmiotach użytkowych do seryjnej produkcji. I wojna światowa, która krótko po tym zmiotła stary ład świata i stworzyła podwaliny nowej, demokratycznej Europy, otworzyła drogę do tego, by koncepcje rozwijane dotąd w elitarnym kręgu wcielać w życie na prawdziwie masową skalę. Dzięki temu właśnie meble modernistyczne mogły zrobić zawrotną karierę.

Bauhaus, szkoła modernizmu

Aby jednak triumf modernizmu był możliwy, należało wyszkolić zastępy twórców i rzesze rzemieślników, którzy by nie tylko znali się na swoim fachu, ale też rozumieli zasady nowoczesnego projektowania. Z tego powodu Walter Gropius w 1919 r. w Weimarze powołał do istnienia słynny Bauhaus – uczelnię artystyczno-rzemieślniczą, w której nauczyciele o międzynarodowym autorytecie mieli pracować ze studentami na zasadach przypominających średniowieczne strzechy budowlane, czyli wspólnot rzemieślników różnych specjalności, zawiązujących się w celu zrealizowania budowy określonego obiektu, np. kościoła, zamku czy klasztoru. Nauczycieli – zaledwie dziesięciu – zwano tu więc mistrzami, a nie profesorami, szereg zajęć prowadzili zaś studenci wyższych lat.

Choć Bauhaus działał tylko do 1933 roku, gdy z polecenia Hitlera został zlikwidowany, odcisnął na meblarstwie europejskim głębokie piętno. Jak bardzo głębokie – stało się jasne już po drugiej wojnie światowej. Rozproszeni w 1933 roku mistrzowie i adepci Bauhausu rozjechali się bowiem po całym świecie zachodnim, a z sobą nieśli nowy sposób myślenia o projektowaniu. Bo tym właśnie, a nie np. jednorodną stylistyką, był w istocie Bauhaus.

Sprawdź też: Charles i Ray Eames: gwiazdy designu XX wieku >>

Filozofia Bauhausu opierała się na kilku założeniach kluczowych dla projektowania mebli modernistycznych zarówno przed II wojną światową, jak i po niej. Bazowała na dążeniu do funkcjonalności, którą rozumiano jako nie tylko pragmatyczną użyteczność danego obiektu, ale też jako odpowiedź na psychiczne i społeczne potrzeby człowieka. Liczyła się tu więc np. nie tylko ergonomia mebla, ale też jego zakorzenienie w tradycji kulturowej, z którą utożsamiał się odbiorca. Rolą projektanta miało przy tym być jednocześnie wychowywanie ludzi do odpowiedniego odbioru dzieła, a więc m.in. objaśnianie formy – komentowanie własnego dzieła.

Obok Gropiusa do filarów Bauhausu należeli m.in. malarze Paul Klee i Wassily Kandinski, specjalizujący się w projektowaniu mebli Marcel Breuer, autor m.in. krzesła Bauhaus (1924) oraz fotela Wassily (z giętych stalowych rurek i skóry, oraz Ludwig Mies van der Rohe – architekt, lecz także projektant Krzesła zawieszonego (1929) i kultowego fotela Barcelona (1929). Fotele Wassily i Barcelona oraz Krzesło zawieszone to dziś klasyka mebli modernistycznych.

De Stijl, Le Corbusier i meble modernistyczne

Istotną rolę w kształtowaniu obrazu mebli modernistycznych, wpływającego na design również współczesny, obok Bauhausu odegrała holenderska grupa artystyczna De Stijl. Jednym z jej przedstawicieli był Gerrit Rietveld, autor m.in. awangardowych foteli z płyt laminowanych (pod wpływem założeń neoplastycyzmu Pieta Modriana malowanych na kolory podstawowe – czerwony, żółty, niebieski, czarny), ale też klasycznego już drewnianego krzesła Zyzgak (1924).

Do największych twórców mebli modernistycznych należał też Charles-Édouard Jeanneret-Gris. Le Corbusier – bo pod takim pseudonimem zapisał się w historii sztuki – był przede wszystkim architektem. Nie mniej słynne niż Villa Savoye (a z lat późniejszych – kaplica w Ronchamp oraz Unitéd'Habitation) są niezwykle eleganckie fotele i krzesła le Corbusiera, podobnie jak jego legendarny szezlong wykonane z chromowanych rurek i miękkich skórzanych poduch.

Meble modernistyczne – co dalej?

II wojna światowa stała się fundamentalną cezurą w rozwoju wszystkich dziedzin życia społecznego, także we wzornictwie, zwanym teraz designem. O czym już była mowa, modernizm, który zrodził się u progu XX wieku, w połowie stulecia rozwijał się dalej – choć przede wszystkim w świecie zachodnim. Po wschodniej stronie żelaznej kurtyny istotną rolę wciąż odgrywały wpływy meblarskiej tradycji, w Polsce był to m.in. skromniejszy wariant art deco – reminiscencje tego stylu przejawiały się w kształtach mebli z państwowych fabryk jeszcze w latach 60.

I u nas jednak obecny był styl międzynarodowy. Realizacje architektoniczne i meblarskie utrzymane w jego funkcjonalistycznych formach powstawały zwłaszcza przed rokiem 1949, gdy wprowadzono w Polsce doktrynę socrealizmu, i od połowy lat 50., kiedy po odwilży październikowej 1956 r. W estetyce stylu międzynarodowego mieści się m.in. symbol polskiego wzornictwa doby PRL-u, fotel 366 projektu Józefa Chierowskiego.

Powojenne meble modernistyczne to m.in. takie ikony designu jak wykonane z tworzywa fotele: Tulipan Eera Saarinena (1956) i Łabędź Arne Jacobsena (1958), amerykański klasyk Lounge Chair Charlesa i Ray Eamesów (1956), ażurowy fotel Diament Harry'ego Bertoi (1952) i znane dosłownie każdemu składane krzesełko Plia Giancarla Pirettiego (1969). Każdy z tych obiektów różni się od pozostałych formą, będącą pochodną i osobowości twórczej autora, i zmieniających się z czasem mód. Wszystkie one jednak wcielają najważniejsze założenia modernizmu, tj. funkcjonalność oraz estetykę prostej formy. Im właśnie meble modernistyczne zawdzięczają niezmienną popularność.