We wnętrzu mamy czuć się dobrze. Mimo że o gustach się nie dysuktuje, niektóre wnętrza są na granicy dobrego smaku. Efekt przesady we wnętrzach dość łatwo uzyskać, jeśli lubimy mocne zdobienia, sute tkaniny, łuki i gzymsy, czy różowy kolor. Czy kolekcje aniołków, plastikowe krasnale w ogrodzie, różowe ściany, poroże wiszące na honorowym miejscu lub zegar z kukułką są szmirą, tandentą czy może kiczem kontrolowanym? Pamiętacie łuki w mieszkaniu Karwowskich z serialu "Czterdziestolatek", które stały się modnym elementem wystroju wnętrz w latach 70. i 80. Nadal można je spotkać w nowo projektowanych wnętrzach, choć większośc z nas uważa je za kicz. Trudno jednoznacznie zdefiniować co już jest wnętrzarskich obciachem, a co jeszcze nie. Ale na pewno są aranżacje wnętrz krzykliwie kolorowe, tandetne, ckliwe, dekadenckie, które potrafią wprawić w zdziwienie.

Aranżacje wnętrz a kicz

W sztuce istnieje kicz zamierzony. Taką celową, przesadną stylizację określa się mianem kampu. Według amerykańskiej pisarki Susan Sontag, autorki książki „Notatki o kampie”, jego istotą jest umiłowanie wszystkiego co nienaturalne, przesadzone i sztuczne ze sporą dawką autoironii. Kiczu nie ocenia się w kategoriach piękna, lecz stopnia stylizacji. Dystans i świadomość kiczu pozwolą nam bawić się nim i na jego bazie stworzyć nową jakość w aranżacji wnętrz. Możesz zebrać kolekcję przedmiotów kiczowatych - to nic nowego i stosunkowo bezpieczne dla wnętrza. Jak za pomocą kiczowatych przedmiotów urządzić ciekawe mieszkanie? Uda ci się, jeśli masz odwagę i poczucie humoru. Śmiało w aranżacji wnętrz łącz nowoczesne meble np. z odpustowymi bibelotami. Warto sięgnąć po rzeczy inspirowane kiczem. Wybierz przedmioty, które sprawiają ci przyjemność, bawią cię. Nie trać jednak kontroli nad wystudiowanym nadmiarem i przesadą, aby nie przenieść się w rejony złego gustu.