Kiedyś mówiono, że dom bez książek nie ma duszy... I choć ciężko to samo powiedzieć o domu z laptopem, w dobie e-booków, czytników i rzeczywistości on-line bibliofile są wciąż wśród nas. Wraz z duchem czasu zmienia się tylko postrzeganie formy domowej biblioteczki. Okazuje się jednak, że stare rozwiązania rodem z pałacowych lapidariów są wciąż aktualne.

Biblioteka na rolkach: drabina do wiedzy

Gdy bibliofil ma salon w bloku, każdy metr jest na wagę złota. Stąd powrót do wysokiej zabudowy regałowej nie jest bezzasadny. Jak się zaś wygodniej dostać do wiedzy zaklętej w przez lata zbieranych książkach z najwyższej półki, jak nie za pomocą drabiny na rolkach? Lekka, przesuwna, metalowa drabina pozwoli w wygodny sposób dostać się do każdej pozycji bogatego księgozbioru - w dowolnym momencie, bez zbędnej i ryzykownej ekwilibrystyki logistycznej. W dodatku nie zajmuje wiele miejsca, przyjegając ściśle do regału, a jej industrialna uroda przełamuje klasyczne rozwiązanie biblioteczne w salonie. Wiedza i styl - czy może być atrakcyjniej?

Czytaj też: 15 powodów dla których drabina sprawdzi się jako funkcjonalna dekoracja wnętrza

Bibliofila strefa skupienia

Każdy bibliofil szuka miejsca, w którym bezkarnie będzie mógł oddać się lekturze czy pracy z książką. W mieszkaniu w bloku może być z tym ciężko, ale od czego są niekonwencjonalne rozwiązania. Ażurowe, przesuwne panele, przesłaniające na pierwszy rzut oka regał z książkami, tak na prawdę stanowią mobilny portal do innej rzeczywistości - pracowni bibliofila! Miejsce na biurko do pracy, podręczne zapiski i materiały czy laptop (retro bibliofile mają też maszyny do pisania) zostało w sposób niezwykle zgrabny wydzielone ze strefy salonu tak, aby w dowolnej chwili móc zamknąć się w świecie książek lub przeciwnie - skupić na podejmowaniu gości, a nie wyłącznie na pasji do czytania.