Złota 44. Słynny już apartamentowiec projektu architekta Daniela Libeskinda od początku budził spore emocje. Niektórym nie podobała się bryła w centrum Warszawy ze szkła i stali, która mierzy aż 192 metry ( 54 piętra). Inni byli zachwyceni tą propozycją raczej dla najzamożniejszych, którzy cenią sobie luksus i wielkomiejski styl życia.

Złota 44: cena luksusu

Złota 44 będzie niezaprzeczalnie jednym z najbardziej luksusowych miejsc w Warszawie. Nie tylko ze względu na standard i udogodnienia dla mieszkańców i ich gości, ale także ze względu na ceny. Najtańsze apartamenty można nabyć za około 20 tys. za metr. Te droższe, to cena ponad 60 tys. złotych. Najbardziej ekskluzywny apartament na Złotej 44 kosztuje prawie 16 milionów złotych! Może okazać się, że są to najdroższe mieszkania w kraju.

Złota 44: najwyższa jakość

Ceny zobowiązują, dlatego apartamenty na Złotej 44 są wykończone drogo i luksusowo. Mieszkańcy już od wejścia witani przez concierge’a i wspomagani przez portiera. Ważne jest także to, jak później spędzają czas w budynku – sami, z przyjaciółmi lub rodziną, pływając, oglądając filmy w prywatnej sali kinowej czy przebywając w piwnicy z winami...

Zachwyca wysoka jakość wykończenia wnętrz. Łazienka stanowi rozszerzenie sypialni, przypominając nieco design hotelowy. Połączona z sypialnią tworzy przestrzeń mieszkalną, w której można spędzić komfortowo czas, napić się wina czy obejrzeć telewizję. Uwagę przykuwają zastosowane w łazienkach specjalnie wyselekcjonowane włoskie płyty marmurowe. Przy sypialniach jest także garderoba w stylu glamour, z szafami szytymi na miarę, z amerykańskiego orzecha.

Salon – otwarty na kuchnię ma podłogę jak we francuskich pałacach z wzorem w jodełkę. Wyeksponowane w nim betonowe sufity i kolumny kontrastują z wysokiej jakości drewnianą podłogą z amerykańskiego orzecha.
Na 8 piętrze jest miejsce na sport i relaks: sala fitness, siłownia, basen, sala do jogi, łaźnia. A na zewnątrz taras z jacuzzi.

Najbardziej zachwycający jest jednak widok z apartamentów na ostatnich piętrach, który zwłaszcza wieczorem, pozwala obserwować wielkomiejski tłum migocący milionami świateł.
A jak Wam się podoba Złota 44?