Otwartej na salon kuchni w 40-metrowej kawalerce z pewnością nie można nazwać aneksem kuchennym. Nie jest to również osobne pomieszczenie kuchenne. Skomponowany z ogromnym wyczuciem smaku i dozą szorstkiej elegancji salon z kuchnią nie przypomina żadnego z popularnych rozwiązań. Przestrzenie wkraczają wzajemnie w obręb „swojego terytorium”, stając się kompletną, pełną całością. Jakie zabiegi wpłynęły na tak postrzegany, wysmakowany salon z kuchnią?

Salon w kuchni czy kuchnia w salonie: idealny mix wzorów i materiałów

Kto powiedział, że nie można mieć wszystkiego? Można. W uwzględnieniu odpowiednich proporcji. Długi ciąg kuchenny pozbawiony został górnych szafek, dzięki czemu nie obciąża pomieszczenia. Ścianę ponad szafkami wyłożono okładziną z bielonej cegły. W jej centralnym miejscu zawieszono spektakularne lustro w matowej, posrebrzanej ramie. Dzięki tafli lustra efekt przypomina nieco rozwiązania rodem z przedwojennych kawiarni i sprawia, że faktura cegły nie przytłacza niewielkiego wnętrza. Pomalowany na biało klasyczny parkiet w jodełkę znakomicie rozświetla wnętrze. Delikatna szarość pojawia się na ścianach po obu stronach okna – wprowadza do wnętrza konieczne urozmaicenie bieli i stylowy look. Znakomicie rozwiązano również partię drewnianych okien – opalone z nagromadzonych latami licznych warstw malarskich „do żywego”, pozostawiono surowe, bez nowego koloru. Nieco rustykalna, „nie idealna” ich powierzchnia nawiązuje subtelnie do stylu skandynawskiego i wspaniale współgra z rozbieloną podłogą, sufitem i surowymi frontami drewnianych szafek kuchennych. Praktyczna szyba w strefie gotowania chroni białą cegłę przed trwałym brudem. Subtelne, ledowe oświetlenie w delikatnej wnęce w ścianie znakomicie rozprasza światło i oświetla miejsce do przygotowywania potraw na blacie kuchennym.

Salon w kuchni czy kuchnia w salonie: lekko i ze smakiem

Trafionym uzupełnieniem tak zaprojektowanej przestrzeni są meble na drewnianych, toczonych nóżkach. Ten prosty zabieg dodaje im lekkości i sprawia, że nie dominują nad architekturą wnętrza. Prostokątny stół ze stylowym szkłem na blacie (bardzo popularny wybieg w tradycyjnych wnętrzach mieszczańskich) oraz designerskie krzesła z białego tworzywa i drewna doskonale organizują kącik jadalny, bardzo gościnny. Prostą, rozkładaną kanapę na nóżkach, w przyjemnie grafitowym obiciu, ulokowano w przestrzeni relaksu i popołudniowej kawy z przyjaciółmi. Towarzyszą jej obrotowy podnóżek, lekki stolik stylizowany na kultowy design krajów północnych oraz stolik-taca w odcieniach starego złota. Główną jednak atrakcją „kącika kawowego” jest prostokątny, elektryczny kominek umieszczony na tle okładziny z wybarwianych na szaro desek. Ich kolor koresponduje z szarą kolorystyka ścian po przeciwnej stronie kanapy. Niewielki dywan z czarno-białym motywem, szaro-srebrne tekstylia i kilka osobistych drobiazgów i pamiątek (jak np. marmurowa rzeźba i obrazy koreańskich artystów) dodają bardziej osobistego charakteru wnętrzu. Dopełnieniem tej kompozycji jest wąski pas pomalowany czarną farbą tablicową – przydaje się do zapisania nowo odkrytego cytatu, czy listy zakupów.