W naszym cyklu encyklopedia marek – Royal Copenhagen, czyli Królewska Fabryka Porcelany. Jeden z największych sekretów wielkiej cywilizacji chińskiej – recepturę wyrobu porcelany – Europejczycy poznali na samym początku XVIII wieku. Mury zamku w Miśni, najstarszej wytwórni manufaktury porcelany na naszym kontynencie, naczynia z białego złota po raz pierwszy opuściły w roku 1713. W Kopenhadze podobne próby dwie dekady później podejmował Elias Vater, drezdeński hutnik szkła i wytwórca luster. Niestety – bezskutecznie.

Na duńskiej ziemi porcelanę udało się wyprodukować dopiero na początku lat 70. XVIII wieku. Dokonał tego Frantz Heinrich Müller, farmaceuta i chemik lubujący się w mineralogii. W swej małej wypalarni tak długo eksperymentował z kwarcem, skaleniem i kaolinem, aż uzyskał masę ceramiczną o oczekiwanej twardości, pożądanej białej barwie i zadowalającej przezroczystości.

Royal Copenhagen: porcelana prawdziwie królewska

W 1774 roku Müller mógł już szukać inwestora, dzięki któremu otworzyłby duży zakład. Nie było jednak chętnych. Dopiero rok później, w 1775, swymi dokonaniami zdołał zainteresować królową wdowę Julianę Marię oraz króla Chrystiana VII, którzy zostali jego partnerami w spółce. W ten sposób powstała Królewska Fabryka Porcelany, mająca dostarczać zastawę na dwór i do rezydencji zamożnych Duńczyków.

Duńska rodzina królewska była właścicielem kopenhaskiej wytwórni porcelany przez niemal sto lat. Manufakturę Royal Copenhagen sprzedano w roku 1868 roku na fali prywatyzacji królewskich przedsiębiorstw, nie odbierając jej jednak ani prestiżowej nazwy, ani przywilejów. Europejski rozgłos duńskiej wytwórni porcelany przyniosła wystawa paryska z 1889 roku. Zdobyte tam grand prix zapewniło marce pozycję, którą Royal Copenhagen ma do dziś – nie tylko w Europie.

Istotnym wydarzeniem w dziejach firmy było połączenie z jej największym konkurentem, manufakturą Bing & Grondahl. Fuzja nastąpiła w roku 1987. Od tego momentu to firma Royal Copenhagen, choć wciąż pod marką B&G, zaczęła wytwarzać słynny serwis „Mewa” (projekt Fanny Garde z 1892 roku, z malowanym motywem mewy w locie i uszkami w formie koników morskich), ze względu na popularność w XX wieku nazywany duńskim serwisem narodowym. Przejęła także produkcję bożonarodzeniowych talerzy kolekcjonerskich, niezmiennie utrzymanych w kolorze kobaltowym, które Bing & Grondahl produkował od 1895 roku – co roku z innym motywem.

Kolejna istotna zmiana to przejęcie firmy Royal Copenhagen przez norweski koncern Fiskars i przeniesienie produkcji z Danii do Tajlandii.

Royal Copenhagen: wielkie dziedzictwo na współczesnych stołach

Symbolem wytwórni Royal Copenhagen jest serwis Musselmalet Riflet, szerzej znany pod nazwą angielską Blue Fluted z dopiskiem Plain (brzeg niemalowany), Half Lace (brzeg zdobiony delikatnie) albo Full Lace (brzeg zdobiony bogato) – co można przetłumaczyć jako „Niebieski Karbowany”. Karbowanie rzecz jasna odnosi się do ukształtowania powierzchni naczyń, a barwa niebieska – do monochromatycznej, ręcznie malowanej dekoracji w postaci stylizowanego motywu kwiatowego w duchu Indisch Blau.

Porcelanowy serwis Blue Fluted, zaprojektowany już w 1775 roku, a więc równie stary jak sama marka, w 1880 został zrewidowany i uzupełniony o nowe formy naczyń. Wytwarzany jest do dziś. W ostatnich latach zaś niektóre elementy serwisu oferowane są także w krótkich seriach z niebieskim motywem kwiatowym w twórczym przetworzeniu. To gratka nie tylko dla kolekcjonerów, także dla miłośników nowoczesnego wzornictwa oraz estetycznej gry z tradycją.

Współcześnie Royal Copenhagen produkuje elegancką (i jak na polską kieszeń – dość kosztowną) porcelanę stołową, szkło dekoracyjne i figurki. Oprócz serii porcelany całorocznej oferuje porcelanę okolicznościową, m.in. na Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Dzień Matki. Należy do tej grupy historycznych wytwórców porcelany, których wyroby wciąż są malowane ręcznie (a nie zdobione wyłącznie kalkomanią), co nadaje im znamiona rzeczywistego luksusu.

Royal Copenhagen: porcelanowy serwis Flora Danica

Na osobne miejsce zasługuje najbardziej ekskluzywny z serwisów porcelanowych Royal Copenhagen, Flora Danica („Flora Danii”). Jego historia zaczęła się jeszcze w końcu XVIII wieku – w roku 1790. Zgodnie z nazwą tę zastawę porcelanową, pomyślaną jako prezent dla carycy Katarzyny II, zdobić miały wizerunki roślin występujących na terytorium Danii. Na talerze, wazy, misy i filiżanki Johann Christoph Bayer, jeden z najsłynniejszych i najznakomitszych XVIII-wiecznych malarzy porcelany, wizerunki te przenosił wprost z kart noszącego ten sam tytuł wielkiego atlasu botanicznego – pomnikowego dzieła oświecenia, epoki nauki.

Zgodnie z życzeniem Chrystiana VII do dekoracji serwisu Flora Danica wybrano 700 pospolitych gatunków. Każdy z 1802 elementów zastawy zdobiono w sposób indywidualny, ukazując na nich rośliny wraz z korzeniami, kwiatami i owocami – jak w zielniku. Brzegi i wypukłe elementy naczyń o barokowych kształtach dodatkowo dekorowano 24-karatowym złotem. Oświeceniowy scjentyzm łączył się tu więc z ozdobnością rodem z poprzedniej epoki.

Prace nad serwisem Flora Danica trwały 12 lat. Caryca Katarzyna nie doczekała ich zakończenia – zmarła w roku 1796. Wykwintna porcelanowa zastawa pozostała więc w Danii. Serwisu po raz pierwszy użyto 29 stycznia 1803 roku podczas bankietu z okazji urodzin króla. Od tego czasu serwis wykorzystywano podczas największych uroczystości takich jak królewskie jubileusze i wesela czy wizyty koronowanych głów z zagranicy. Również dziś część historycznego serwisu Flora Danica wykorzystywana jest podczas uroczystości państwowych z udziałem królowej Małgorzaty II. Inne elementy serwisu eksponowane są na zamku Rosenborg i w pałacu Amalienborg.

Warto dodać, że po 60 lat po ukończeniu tego znakomitego serwisu manufaktura porcelany Royal Copenhagen wróciła do historycznego projektu. W 1863 roku powstał nowy komplet zastawy stołowej – prezent od narodu duńskiego z okazji ślubu księżniczki Alexandry z księciem Walii Edwardem VII, późniejszym władcą Wielkiej Brytanii. Serwis ten należy obecnie do królowej Elżbiety II, a można go oglądać na zamku Windsor. Dziś, w epoce demokracji, królewską zastawę z linii Flora Danica może mieć każdy z nas – o ile tylko na zamówienie tych wykwintnych naczyń, dekorowanych ręcznie tak jak 200 lat temu, pozwolą zasoby finansowe.