W pierwszych latach wydawania magazynu M jak mieszkanie niemal wszystkie polskie mieszkania urządzane były przez ich właścicieli. Zawód projektanta wnętrz nie był jeszcze popularny, a korzystanie z jego usług w powszechnej świadomości jawiło się bardziej jako nowobogacka zachcianka ludzi zamożnych czy nuworyszów. Ponieważ jednak co raz częściej zwracaliśmy uwagę też na to, by mieszkać nie tylko wygodnie ale i ładnie, zaczęliśmy stopniowo poszukiwać ciekawych inspiracji, porad i rozwiązań do naszych wnętrz.

Polak potrafi?

W Polsce po roku 2000 powstawało na masową skalę coraz więcej firm produkujących komplety tanich mebli, duże markety budowlane rozszerzały swoją działalność o akcesoria i dodatki do domu. Feeria kolorów i możliwości aranżacji naszego lokum momentami wręcz odużała. Z drugiej jednak strony możliwości te były dość ograniczone - zalew standaryzowanych mebli z płyty wiórowej, włochatych dywanów ze sztucznych włókien i wzorzystych kafelków ocierających się często o kicz, generował liczne wnętrzarskie faux pas. Meble oryginalne były drogie i trudno dostępne, niepopularnym było też samodzielne odnawianie rodzinnych, antycznych perełek czy zestawianie ze sobą mebli "nie od kompletu". Styl vintage, popularny wtedy na Zachodzie, u nas ciągle zbyt blisko ocierał się o budzące złe skojarzenia posiadanych z konieczności wnętrz "w stylu PRL" (chcielimy mieć wszystko nowe!). Częto więc nieumejętnie wykorzystując akcesoria, meble i dodatki dostępne w polskich sklepach, polskie wnętrza (nawet te urządzane od podstaw) prezentowały się niespójnie i bezstylowo. Co ciekawe - zaczęliśmy to dostrzegać.

Projektant wnętrz oswojony

Z czasem zarówno zawód projektanta wnętrz jak i podejście do korzystania z jego usług, poddały się obróbce masowego oswajania. Nie bez znaczenia miał w tym swój udział magazyn M jak mieszkanie, budujący mozolnie acz z uporem maniaka, świadomość wnętrzarską polskiego konsumenta. Inwestując w nowe mieszkanie, chcieliśmy je urządzić ładnie i na lata. Coraz częściej świadomi niedostatków swojej wiedzy na temat urządzania wnętrz: doboru mebli, zestawiania kolorów, operowania światłem we wnętrzu i stosowania korzystnych dla wnętrza zabiegów optycznych (wizualne powiększanie i zmniejszanie danych przestrzeni) zaczęliśmy masowo szukać rad ekspertów. Zaczynaliśmy nieśmiało i z rezerwą, bojąc się narosłych z czasem legend i mitów na temat cen i ekscentrycznych efektów aranżacji wnętrz, będących skutkiem usług projektanckich. Sięgnęliśmy więc po lokalne, opiniotwórcze czasopisma wnętrzarskie - z dużą dawką wiedzy i za małe pieniądze.

M jak mieszkanie na przeciw projektantom!

Pierwsi projektanci wnętrz, którzy pojawili się na łamach pisma Ma jak mieszkanie, otwierali przed czytelnikami drzwi swoich własnych domów. Nie dość, że pokazywali projekty dopieszczone "jak dla siebie", potrafili doskonale uzasadnić zastosowane we wnętrzu rozwiązania. To wszystko budowało poczucie zaufania do projektantów i odczarowywało ich z mitów ferowania rozwiązań efekciarskich i nieżyciowych. Jednymi z pierwszych projektantów, którzy pokazali na łamach pisma jak mieszkają, okazali się Katarzyna i Mateusz Baumiller oraz Przemek Kaczkowski. Dziś są niekłamaną chlubą M jak mieszkania. Eksperckie komentarze doświadczonych rzemieślników wnętrz, zarówno na gruncie rodzimym jak i międzynarodowym, stały się niezwykle cennym materiałem inspiracyjnym dla czytelników. W wyniku pozytywnego odbioru popularyzacji zawodu projektanta wnętrz, miesięcznik M jak mieszkanie poszedł krok dalej - stworzenie STREFY PROJEKTANTA stało się niezwykłym miejscem, skupiającym dzieła polskich projektantów, prezentowane z ich autorskimi komentarzami i poradami. STREFA PROJEKTANTA, jak argumentuje Redaktor Naczelna miesięcznika Agnieszka Gruszczyńska - Hyc powstała, by jeszcze bardziej zbliżyć do siebie projektantów, klientów oraz producentów nowości przydatnych w urządzaniu wnętrz. Z bazy projektantów każdy może skorzystać, czerpać inspiracje i zdobywać kontakty do ulubionych pracowni. Promujemy dobrze zaplanowaną przestrzeń. Promujemy projektantów wnętrz!