Na terenach należących dziś do Polski – m.in. na Dolnym Śląsku, w Ziemi Kłodzkiej (m.in. zamknięta w 2014 roku Huta Szkła „Sudety”, w której działał wybitny projektant Zbigniew Horbowy), w Karkonoszach i w Górach Izerskich, a także na Łużycach – produkcja szkła rozwijała się już w średniowieczu.

Sprawdź też: encyklopedia marek najsłynniejsze firmy>>>

Warsztaty szklarskie i huty szkła powstawały tam, gdzie sprzyjała temu dostępność niezbędnych surowców, zwłaszcza piasku kwarcowego i czystej wody, a także drewna potrzebnego do opalania pieców hutniczych.

Dawne huty szkła w Polsce

Pamięć o najdawniejszych zakładach produkujących szkło przechowała się do dziś w nazwach szeregu miejscowości. Na mapie naszego kraju znajdziemy m.in. siedem wsi o nazwie Huta Szklana. Nieprzypadkowa jest też nazwa Szklarskiej Poręby, odnosząca się do wycinki lasu prowadzonej na rzecz zgromadzenia opału dla huty szkła; dolnośląskie miasto szczyci się wzmianką w dokumencie księcia Bolka II Małego z 1366 roku, dowodzącą szklarskich tradycji sięgających co najmniej przełomu XIII i XIV wieku.

W XVIII wieku działało w Polsce ponad sto hut szkła. Znaczna ich część zlokalizowana była w litewskiej części Rzeczpospolitej Obojga Narodów; dziś miejsca te znajdują się za wschodnią granicą naszego kraju. Spośród słynniejszych wymienić trzeba hutę szkła w Urzeczu (obecnie na terenie Białorusi), założoną w roku 1737 z ordynansu Anny z Sanguszków Radziwiłłowej.

Radziwiłłowska huta szkła w Urzeczu

W Urzeczu powstawały przede wszystkim zwierciadła – przedmioty szczególnie pożądane – a także proste w formie, lecz częstokroć dekoracyjnie rżnięte naczynia stołowe: kielichy, szklanice, dzbany i karafki. Szczególnym wzięciem cieszyły się te z wykonywanymi na zamówienie monogramami zamożnych klientów. W radziwiłłowskiej hucie szkła wykonywano także szyby okienne, co ciekawe – formowane przez wydmuchiwanie walca, który następnie rozcinano, ponownie ogrzewano i dopiero rozprostowywano, tak by powstała gładka tafla.

Hutę szkła w Urzeczu, jak wskazują opracowania historyczne, Anna Radziwiłłowa zamierzyła jako przedsięwzięcie nie tyle dochodowe, co prestiżowe – posiadanie manufaktury wytwarzającej przedmioty zbytkowne było jednym z szeregu posunięć ugruntowujących w I połowie XVII wieku magnacki status rodu.

Można powiedzieć, że koncepcja ta zemściła się dwieście lat później. Zakład bowiem upadł w roku 1846. Jego ówcześni właściciele, przyzwyczajeni do zbytu towarów na lokalnym rynku, kompletnie zignorowali fakt, że po rozbiorach zostali wprawdzie odcięci od dawnych ziem koronnych – za to zyskali perspektywy, jakie dawało ogromne Imperium Rosyjskie. Nie zadali sobie nawet trudu, by spróbować ten rynek podbić.

Huta Szkła „Niemen”

Jednym z najsłynniejszych historycznych polskich zakładów szklarskich jest Huta Szkła „Niemen”, założona w 1891 roku w Brzozówce na Ziemi Grodzieńskiej i – co ciekawe – działająca tam do dziś, rzecz jasna pod białoruskim zarządem. Wspomniana Brzozówka powstała w końcu XIX wieku, gdy wokół późniejszej huty „Niemen” (nazwę tę nadano zakładowi w roku 1900) zaczęły powstawać pierwsze domy. Wcześniej w tym rejonie funkcjonowało kilka hut szklanych.

Późniejszy „Niemen” pierwotnie zresztą działał w Ustroniu koło Nowogródka, gdzie dwóch wspólników, Wilhelm Krajewski i Juliusz Stolle, dzierżawiło zakład założony przez Zenona Łęskiego. Swój własny zakład Krajewski i Stolle już w Brzozówce zbudowali w 1894 roku. Kilkanaście lat później manufaktura była wyłączną własnością Stollego. W okresie międzywojennym funkcjonowała jako Huta Szklana Juliusza Stollego „Niemen” SA.

Z niewielkiej Brzozówki „Niemen” rozsyłał swe wyroby po całej Polsce, a także eksportował je m.in. do Francji, Holandii, Argentyny, Kanady oraz kilku państw Afryki. Szczególnym wzięciem i w kraju, i za granicą cieszyła się galanteria szklana reprezentująca modne kształty stylu art deco i pożądane barwy takie jak błękit, łososiowy róż czy zieleń zwana uranową. Te przedmioty są dziś niezwykle pożądane na rynku antykwarycznym, gdzie osiągają nieraz naprawdę wysokie ceny. Współczesna produkcja białoruskiej huty „Niemen” niestety nie ma tych walorów, co przedwojenne wyroby polskie.

Huta Szkła „Hortensja”

Znakomite tradycje miała też Huta Szkła Gospodarczego „Hortensja”. Założona została w Piotrkowie Trybunalskim w 1889 roku jako huta „Anna”, produkująca przede wszystkim cylindry do lamp naftowych oraz szkło okienne. Nazwę, pod którą zasłynęła, wytwórnia otrzymała w roku 1907 na cześć córki ówczesnego właściciela, Emila Haeblera. Podobnie jak „Niemen”, choć nie w tak wielkiej skali (zakład z Brzozówki zmonopolizował kilka segmentów rynku wyrobów szklanych i był głównym polskim eksporterem szkła), w okresie międzywojennym „Hortensja” zaopatrywała polskie domy w eleganckie szkło dmuchane i prasowane w modnych formach stylu art deco.

Produkty te na ogół byłyjednak mocniej ornamentowane niż konkurencyjne wyroby z Brzozówki. Mniej powstawało tu galanterii szklanej wykańczanej efektownym szlifem, więcej dostępnych cenowo przedmiotów ze szkła prasowanego, niekiedy zdobionego rżnięciem raczej tradycyjnym niż nowoczesnym. Z tego powodu przedwojenne szkło z „Hortensji” – m.in. wazony, popielniczki, cukiernice, karafki z kompletem kieliszków czy dzbanki ze szklankami, a także efektowne garnitury toaletowe – na ogół nie osiąga na aukcjach tak wysokich cen jak te z huty „Niemen”.

Huta Szkła Gospodarczego „Hortensja” upadła w połowie lat 90. Choć jeszcze w roku 1994 wartość eksportu jej wyrobów wynosiła niemal 3 miliony dolarów, krótko później zakład przestał istnieć. Padł ofiarą wstrząsów gospodarczych i społecznych, jakie dotknęły Polskę i Polaków w okresie transformacji. Wstrząsy nie ominęły też najpopularniejszych producentów szkła stołowego i ozdobnego – „Krosna”, „Violetty” i „Ireny”. Wszystkie trzy na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku stanęły na skraju przepaści.

Krośnieńskie Huty Szkła „Krosno” 

Krośnieńskie Huty Szkła „Krosno” S.A., bo tak brzmi oficjalna nazwa pierwszego z wymienionych zakładów, niegdyś były jednym ze światowych liderów branży szklarskiej. Założone w 1923 roku, przez dekady z powodzeniem produkowały szkło stołowe chętnie kupowane i w kraju, i za granicą. Tym większym zaskoczeniem dla opinii publicznej było ogłoszenie w 2009 roku upadłości „Krosna”, wynikającej ze spadku sprzedaży w związku z ogólnoświatową recesją.

Jak się jednak miało okazać, była to decyzja dla tej marki zbawienna. Miejsce nieskutecznego zarządu zajął dynamiczny i sprawny syndyk, który nie tylko kontynuuje, ale i rozwija działalność huty. Jak wcześniej, tak i teraz „Krosno” wytwarza atrakcyjne wzory kieliszków, karafek, szklanek, dzbanków i innych form szkła stołowego, a także ozdobnego zarówno w tradycyjnych, jak i nowoczesnych formach. Szczególne uznanie i krytyków, i klientów zyskała designerska kolekcja City o nowoczesnych, modernistycznych kształtach. 

Huta Szkła Kryształowego „Violetta”

Podobny los co „Krosno” spotkał Hutę Szkła Kryształowego „Violetta” w Stroniu Śląskim. Zakład ten to kontynuator tradycji niegdysiejszej Oranienhütte, której powstanie w roku 1864 współfinansowała królewna Marianna Orańska. Lokalizacja nad rzeką Białą Lądecką gwarantowała manufakturze stałe zaopatrzenie w czystą wodę, kłodzkie ziemie dostarczały zaś kamienia kwarcowego – podstawowego surowca do wytopu szkła. Właściwie całe powojenne pięćdziesięciolecie to systematyczny rozwój zakładów, który ostatecznie doprowadził „Violettę” do pozycji czołowego polskiego eksportera kryształów.

Załamanie przyszło w roku 2007. Podobnie jak w przypadku „Krosna” sprzedaż wyrobów huty spadła w związku z recesją. Wkrótce jednak zakłady zmieniły właściciela, a ten na nowo uruchomił wygaszone piece. Dziś Huta Szkła Kryształowego „Violetta” znów produkuje – oferując klientom w Polsce i za granicą niezwykle efektowne wyroby ze szkła kryształowego, które zdobywają powodzenie za sprawą naprawdę znakomitego, eleganckiego i bardzo nowoczesnego designu.

Huta Szkła „Irena”

Na podobne odrodzenie co „Violetta” czeka Huta Szkła „Irena” S.A. w Inowrocławiu. Założona w roku 1924, a uruchomiona w 1927 przez Henryka Podkomorskiego, w chwili wybuchu II wojny światowej wytwarzała aż 3 tys. wzorów szkła stołowego i galanterii szklanej z masy zarówno bezbarwnej, jak i kolorowej, a także elementów lamp oraz szkła technicznego, butelek i słoików. W okresie powojennym upaństwowiona „Irena” wytwarzała wyłącznie szkło kryształowe, ze względu na jakość i urodę niezwykle cenione i w Polsce, i za granicą. Przypieczętowaniem jej komercyjnego sukcesu już w okresie transformacji była emisja akcji i wprowadzenie firmy na giełdę.

Podobnie jak w przypadku „Krosna” i „Violetty”, załamanie kondycji firmy przyszło wraz z recesją. W roku 2010 Huta Szkła Irena” S.A. ogłosiła upadłość. Syndyk zdołał jednak znaleźć dla niej strategicznego inwestora. Polskimi kryształami zainteresował Irańczyków, tradycyjnie lubujących się w efektownej zastawie stołowej i chętnie zdobiących wnętrza swych rezydencji cackami z migotliwego kryształu. Obecnie więc Irena przechodzi modernizację, która, jak zapowiadają władze firmy, już wkrótce ma wznowić produkcję.

Huta Szkła Kryształowego „Julia”

Spośród większych i mniejszych polskich hut szkła warto jeszcze przywołać Hutę Szkła Kryształowego „Julia” w dolnośląskich Piechowicach. Spośród wszystkich krajowych producentów być może właśnie ona wytwarza najbardziej eleganckie wzory  kryształy zarówno bezbarwne, jak i kolorowe. Co więcej, wytwórnia ta zaprasza nie tylko do zakupu znakomitych kryształowych kieliszków, karafek, owocarek czy pater; także do zwiedzania wnętrza zakładu.