Chińska porcelana w XVII wieku stała się w Europie jednym z najbardziej pożądanych, choć i najkosztowniejszych towarów importowanych z Dalekiego Wschodu. Z tego powodu – a także dlatego, że zyski z handlu białym złotem czerpał jeden kraj, Niderlandy – kilku europejskich władców poleciło swym alchemikom zbadać sekret produkcji naczyń cienkościennych białych naczyń. Jednym z nich był elektor saski i król Polski, August II Sas.

Miśnieńska porcelana: białe złoto zamiast... kamienia filozoficznego

Sprawa wzięła się zresztą po trosze z przypadku. Otóż u progu XVIII wieku do uszu monarchy dotarły zapewnienia niejakiego Johanna Friedricha Böttgera, który twierdził, że posiadł sekret zamiany pospolitych metali w złoto. Król nakazał więc trzymać go pod strażą w pracowni alchemicznej na zamku w Miśni opodal Drezna i czekał na rezultaty.

W tym samym czasie Ehrenfried Walther von Tschirnhaus, matematyk i wynalazca, w salach miśnieńskiego zamku eksperymentował z produkcją szkła, próbując znaleźć sekret produkcji porcelany. W 1707 roku Böttger, który wciąż nie był w stanie dostarczyć Augustowi II złota własnego wyrobu, zaczął pomagać von Tschirnhausowi w jego badaniach – zapewne po to, by odsunąć od siebie gniew króla. Paręnaście miesięcy później – w roku 1708 – von Tschirnhaus zmarł. Zaledwie tydzień po jego zgonie Böttger w glorii chwały doniósł zaś Augustowi II, iż poznał sekret produkcji porcelany.

Z tego zapewne powodu przez niemal trzysta lat autorstwo receptury produkcji masy ceramicznej, nazwanej później porcelaną twardą, przypisywano Böttgerowi. Dziś wiadomo, że jego zasługa to wdrożenie, a później udoskonalanie formuły von Tschirnhausa. Bardzo ważną rolę odegrał tu rzecz jasna i August II, który przy laboratorium von Tschirnhausa i Böttgera na zamku Meissen w 1709 roku założył manufakturę naczyń porcelanowych.

Manufaktura porcelany na zamku w Miśni

Miśnieńska wytwórnia oficjalnie rozpoczęła pracę w roku 1710. Przez pierwsze lata dostarczała jednak nie zastawy porcelanowej, a wyrobów z tzw. Böttgersteinzeug – wysokiej jakości czerwonej kamionki, której zaletą – obok interesującej, głębokiej barwy – była twardość, wytrzymałość, a także struktura ułatwiająca uzyskanie perfekcyjnie opracowanego detalu oraz atrakcyjnego połysku. Miśnieńskie wyroby z porcelany białej, w procesie produkcji malowanej i szkliwionej, trafiły na rynek w roku 1713.

Wyroby manufaktury miśnieńskiej pod zarządem Böttgera szybko zyskiwały na jakości. Problemem pozostawała jedynie kwestia malowanej (głównie złotem) dekoracji, która podczas wypalania traciła pierwotne walory. I na to jednak znaleziono radę – naczynia zaczęto zdobić po zasadniczym wypaleniu, a następnie samą malaturę utrwalano w drugim wypalaniu w niższej temperaturze. Technika ta w większości fabryk porcelany stosowana jest do dziś.

Dokładnie dekadę po tym, jak mury zamku w Miśni opuściły pierwsze wyroby z białej porcelany – w roku 1723 – artysta nazwiskiem Johann Gregorius Höroldt rozpoczął zdobienie naczyń wielobarwnymi malunkami o zróżnicowanych motywach odpowiadających gustom klientów. Dość szybko wykrystalizował się klasyczny repertuar dekoracji: od drobiazgowo odtwarzanych krajobrazów i scen portowych, przez motywy zwierzęce i kwiatowe, po fantazyjne sceny dworskie. Istotny nurt tworzyły także naśladownictwa dekoracji orientalnych – jak stylizowane chinoiserie, Indianische Blume kwiaty Indii czy motywów japońskich w typie arita. Te wspaniałe wielobarwne dekoracje, tak świetnie współgrające ze smakiem epoki baroku, zapewniły wytwórni porcelany w Miśni sławę i komercyjny sukces.

Porcelana z Miśni: wzór cebulowy, serwis łąbędzi i figurki Kändlera

Do najsłynniejszych projektów z tych czasó należy dekoracja Meissen Zwiebelmuster z 1739 roku, zainspirowana prawdopodobnie chińską z okresu Kangxi. Szeroko znana jako wzór cebulowy, dekoracja ta nieprzerwanie od XVIII wieku aż do teraz kopiowana jest przez najróżniejsze wytwórnie porcelany i innych rodzajów zastawy stołowej.

Z tego samego okresu pochodzi także słynny SchwanenserviceSerwis łabędzi, modelowany w latach 1738-43 dla hrabiego Heinricha von Brühla, ówczesnego dyrektora wytwórni. Serwis ten, obliczony na 2500 naczyń dla 100 biesiadników, charakteryzowało prawdziwie barokowe bogactwo pełno- i półplastycznych motywów zwierzęcych (z których najliczniejsze dały serwisowi nazwę), uzupełnionych wielobarwną malaturą i złoceniami.

 Ważną postacią w dziejach nie tylko manufaktury porcealny w Miśni, ale i sztuki ceramicznej w ogóle, jest Johann Joachim Kändler, jeden z najsłynniejszych europejskich modelarzy. Z jego inicjatywy Miśnia wyprodukowała serię dopracowanych w każdym szczególe drobnych rokokowych figurek porcelanowych przedstawiających postaci ludzkie, przeważnie pełnych galanterii dworzan, ale też m.in. polskich szlachciców w kontuszach. Spod ręki Kändlera wyszedł także cykl dość dużych porcelanowych rzeźb wyobrażających różne gatunki zwierząt. Odrębny zespół tworzy pełna humoru tzw. małpia orkiestra. Wszystkie te trzy serie w istotny sposób oddziałały na pozostałe europejskie manufaktury porcelany, jak np. wytwórnia Furstenberg.

Więcej: Furstenberg, porcelana godna książąt >>>

Gdy w latach 60. XVIII wieku zamożni klienci zamiast wzorów rokokowych zaczęli poszukiwać form klasycyzujących, oferowanych m.in. przez rosnącą wówczas w siłę wytwórnię w Sèvres, w Miśni zaszły istotne zmiany. Sprowadzony z Francji modelarz Michel-Victor Acier zaprojektował nowe kształty naczyń, odpowiadające modzie na tak zwany wówczas styl a la grecque. Oprócz nich w murach miśnieńskiego zamku zaczęto wytwarzać przedmioty z biskwitu, czyli porcelany nieszkliwionej, cenionej ze względu na podobieństwo do białego marmuru.

Wiek XIX przyniósł zainteresowanie dawnymi, tak bardzo charakterystycznymi dla Miśni barokowymi i rokokowymi formami porcelanowych serwisów i figurek. Wielka w tym zasługa Ernsta Augusta Leuteritza, który delikatnie modernizując historyczne wzory, skutecznie wypromował dziedzictwo wytwórni w epoce Ludwika Filipa. Jego następca, Erich Hösel, choć zaproponował kilka wzorów w modnej estetyce secesyjnej, przede wszystkim kontynuował dzieło przywracania Europie klasycznych miśnieńskich fasonów, czym w początkach XX w. ostatecznie przypieczętował sławę Miśni jako nie tylko najstarszej, ale i najbardziej szacownej wytwórni porcelany.

Więcej: Styl Ludwika Filipa. Jak go rozpoznać? >>>

Ciekawostką jest, że niemal tak długą tradycję jak sama wytwórnia porcelany w Miśni ma jej logo – dwie skrzyżowane szable. Przez pierwsze lata jako jedyny producent białego złota w Europie miśnieńska manufaktura nie musiała obawiać się konkurencji. Już jednak w 1717 roku wykradziono największy sekret zamku Meissen – związany z dodawaniem do masy ceramicznej kaolinu – co wymusiło na saksońskiej wytwórni ochronę przed podróbkami.

W celu identyfikacji oryginalnych produktów Miśni, wytwórnia zaczęła oznaczać swoje wyroby charakterystycznymi oznaczeniami – początkowo malowanymi naszkliwnie, później – podszkliwnie. Wczesne znaki firmowe, takie jak AR (Augustus Rex, monogram króla), KPM (od nazwy Königliche Porzellan-Manufaktur – Królewska Manufaktura Porcelany), M.P.M. (Meissener Porzellan-Manufaktur – Miśnieńska Manufaktura Porcelany) albo K.P.F. (Königliche Porzellan-Fabrik – Królewska Fabryka Porcelany) ostatecznie zastąpione zostały przez symbol skrzyżowanych szabli. Wprowadzony w 1720 roku, konsekwentnie używany jest od roku 1731, co czyni go jednym z najstarszych znaków firmowych na świecie. Warto dodać, że drobne zmiany w sposobie stylizowania miśnieńskich szabli pozwalają w przybliżeniu określić czas powstania danego obiektu.