Manufaktura na zamku Furstenberg powstała w roku 1747. Założono ją na polecenie księcia Brunszwiku Karola I, władcy niezwykle zaangażowanego w rozwój gospodarczy należących doń ziem. Produkcja porcelany w renesansowych murach furstenberskiego zamku rozpoczęła się jednak dopiero w roku 1753, gdy przybył tam mistrz Johann Benckgraff; wcześniej funkcjonowała tam wyłącznie pracownia malarska, w której dekorowano wyroby innych wytwórców.

Porcelana Furstenberg: serwisy stołowe i figurki

Wczesna porcelana z Furstenberga miała szarawy odcień i była nie najlepszej jakości. Aby tuszować niedoskonałości surowca, talerze i półmiski dekorowano reliefowo. Obowiązujący wówczas styl rokoko – widoczny w produkowanym do dziś klasycznym fasonie Alt Furstenberg z lat 1760. – ułatwiał te sprytne zabiegi. Na samym początku działalności manufaktura porcelany w Furstenbergu oprócz zastawy stołowej wytwarzała interesujące serie figurek, m.in. inspirowanych późnorenesansową commedią dell'arte. Uroda tych drobnych form zyskała im od razu duże uznanie, ich produkcja odbywała się jednak nie bez trudności – właśnie wskutek problemów z masą porcelanową, utrudniających oddanie detalu.

Jakość porcelany wytwarzanej w Furstenbergu wyraźnie wzrosła po roku 1770. Był to doskonały moment – w całej Europie popularność zaczęły zdobywać formy klasycystyczne, zamożniejsi szlachcice i mieszczanie niemodne już zastawy rokokowe zaczęli więc zastępować nowymi; pamiątką tamtych czasów jest produkowany i dziś fason Herzog Ferdinand. Wśród stosowanych wówczas dekoracji zgodnie z estetyką epoki dominowały reliefowe portrety w owalnych ramkach, niekiedy kobaltowych i złotych, a także sceny pasterskie wzorowane na grafikach. To wszystko musiało niezmiernie się podobać ówczesnej klienteli, skoro już w 1774 roku książęca manufaktura w Furstenbergu wzorem królewskiej – miśnieńskiej – mogła otworzyć biuro handlowe w Berlinie, co przypieczętowało jej finansowy sukces.

Mimo kaprysów koniunktury, a przede wszystkim zmieniających się z biegiem czasu uwarunkowań politycznych i gospodarczych, furstenberska manufaktura z powodzeniem funkcjonowała na rynku. Firma była zresztą zarządzana dosyć nowocześnie. W 1859 roku rząd księstwa Brunszwiku zdecydował się oddać firmę w dzierżawę, a w 1888 przekształcił ją w spółkę akcyjną – wszystko po to, by zapewnić manufakturze sprawne kierownictwo i dopływ kapitału. Serca klientów podbijano zaś podążającym za modą wzornictwem wyrobów, jak choćby secesyjnej Ariany z 1903 roku, produkowanej także współcześnie.

Pierwsze prawdziwe załamanie w dziejach wytwórni porcelany Furstenberg przyszło w roku 1923. Republika Weimarska wychodziła wówczas z czteroletniego kryzysu, co dobrze rokowało również manufakturze. Wezbrane w powodzi wody Mozeli, rzeki opływającej zamkowe wzgórze, właśnie wtedy zniszczyły piece do wypalania porcelany, co na pewien czas uniemożliwiło produkcję. W 1926 roku praca stanęła ponownie – tym razem zatrzymano ją z powodu braku zamówień. Wówczas przed zamknięciem fabrykę uratował eksport porcelany do USA.

Porcelana Furstenberg: w muzeum i... na twoim stole

Z wojennej zawieruchy manufaktura porcelany Furstenberg wyszła obronną ręką. Wkrótce też – w roku 1952 – zaprezentowała światu słynną, kultową wręcz Księżną, czyli fason Furstin. Inspirowany stylem Bauhausu, nowy serwis Furstenberg tak naprawdę odzwierciedlał estetykę doby New Look. Znaczenie marki w okresie powojennym przypieczętował fakt, że figurka konia zaprojektowana w 1957 r. przez zasłużonego dla manufaktury Furstenberg modelarza Waltera Nitzsche stała się oficjalnym upominkiem władz Dolnej Saksonii.

Przez ponad dwieście lat produkcja porcelany w Furstenbergu rzeczywiście odbywała się na tamtejszym zamku. W XIX wieku wprawdzie wzniesiono uzupełniający budynek fabryczny, rozebrany w ostatniej ćwierci kolejnego stulecia, ale dopiero w 1972 roku całą produkcję przeniesiono do nowego gmachu. Wnętrza wyremontowanego zamku mogły więc posłużyć innym celom; dziś mieści się tam wspaniałe muzeum prezentujące wyroby manufaktury od epoki rokoka po współczesność.

Po ten przegląd tak naprawdę nie trzeba jechać do muzeum, wystarczy udać się do sklepu. O czym już bowiem była mowa, najznakomitsze z dawnych fasonów porcelany Furstenberg są i dziś w ofercie. Oprócz wspomnianych serwisów: Alt Furstenberg, Herzog Ferdinand, Ariana i Furstin przywołać warto zwłaszcza klasycystyczny Empire z 1805 roku oraz Grecque z lat 1840-1850, reprezentujący styl Biedermeier.

Mimo trudności z osiąganiem w pierwszych latach XXI wieku zadowalającego poziomu sprzedaży manufaktura porcelany Furstenberg działa i rozwija się do dziś. Dowodzą tego nowe fasony i dekoracje porcelany, nie mniej interesujące od dawnych. Na uwagę zasługują zwłaszcza: awangardowe serwisy Aureole i Blanc, orientalizujący Carlo w dekoracji Rajasthan, elegancki My Chaina! z inspirowanym stylem Art Deco motywem Ca'D'Oro, a także... prawdziwie bauhausowski Wagenfeld, na wskroś nowoczesny, choć zaprojektowany w roku 1934.