Na kontynencie europejskim „wedgwood” to synonim jasperware, czyli wyrobów będących ceramiczną trawestacją antycznego szkła warstwowego. Bezpośrednią inspirację Josiah Wedgwod (1730-1795), założyciel firmy, znalazł w tzw. wazie portlandzkiej, eksponowanej dziś w British Museum. Waza ta to w istocie urna na prochy, wykonana z przezroczystego granatowego szkła, na który nałożono relief z białego szkła nieprzejrzystego.

Jasperware Wedgwooda – nowe spojrzenie na antyk

Swe jasperware Wedgwood zdecydował się wykonywać w biskwicie, czyli porcelanie nieszkliwionej. To rozwiązanie w największym stopniu upodabniało nowe wyroby do antycznych szklanych pierwowzorów, jednocześnie zaś perfekcyjnie opracowany detal nie tylko nie ginął pod warstwą glazury, lecz był dodatkowo uwypuklany przez światło i cień. Co ciekawe, choć Wedgwoodowskie jasperware kojarzą się z wyrobami biało-błękitnymi, najstarsze z nich (i najmodniejsze jeszcze do początków XX wieku) były te o tle w kolorze nazwanym przez twórcę Portland Blue – zgaszonego granatu. Aby otrzymać oczekiwany odcień, Josiah Wedgwood wykonał aż 3 tys. prób!

Zgodnie z duchem i gustem epoki klasycyzmu, Josiah Wedgwood zaczerpnął z wazy portlandzkiej zarówno koncepcję dwubarwnej kompozycji z białym reliefem na ciemniejszym gładkim tle, jak i antykizującą tematykę. Projektanci firmy pełnymi garściami czerpali z motywów mitologii tak grecko-rzymskiej, jak i egipskiej, w Anglii modnej na długo przed wyprawą Napoleona pod piramidy. Stopniowo też poszerzał się katalog typów i form wyrobów w technice jasperware – od naczyń dekoracyjnych i użytkowych, przez biżuterię (porcelanowe kamee okute w srebro tworzyły kolczyki, wisiorki i brosze), po meble i elementy architektoniczne (biskwitowe plakiety chętnie wkomponowywano m.in. w obudowy kominków).

Wedgwood: Fajans, porcelana twarda, porcelana kostna...

Nim jednak pierwsze jasperware ujrzały światło dzienne, dwór królewski Wielkiej Brytanii – a później i kontynent europejski – Josiah Wedgwood podbił kremowym fajansem stołowym o szlachetnej linii i wykwintny ornamencie. Pierwszy serwis tego rodzaju Wedgwood zaprezentował w 1765 r. Za zgodą zachwyconej nim ówczesnej monarchini, Zofii Szarlotty, ceramika ta otrzymała prestiżową nazwę „Queen's Ware” – zastawy królowej. To szczytne miano fajans Wedgwooda nosi do dziś.

O ile jednak w XVIII wieku angielska firma oferowała wyłącznie dekorowane lub niedekorowane naczynia w kolorze kremowym (stąd inne określenie tego fajansu – creamware), o tyle współcześnie spotyka się także naczynia w kolorze zielonkawym, błękitnym i w odcieniach różu oraz dwukolorowe, dekorowane w sposób podobny do jasperware. Nawet najsłynniejszy z fajansowych serwisów Wedgwooda, Edme (wytwarzany od początków XX wieku w oparciu o projekty XVIII-wieczne), od czasu do czasu zobaczyć można w szacie kolorystycznej innej niż ta klasyczna, kremowa.

Największe sukcesy i ogromne pieniądze przyniosła Wedgwoodowi zastawa porcelanowa. Sekret produkcji białej porcelany twardej Josiah Wedgwood zdołał zgłębić akurat wtedy, gdy wśród angielskich wyższych sfer zapanowała moda na porcelanowe serwisy do herbaty. Trudności techniczne i koszty transportu sprawiały, że import naczyń z Dalekiego Wschodu w niewielkiej części zaspokajał popyt. Josiah Wedgwood z powodzeniem na to zapotrzebowanie odpowiedział, później zaś jego syn i następca, Josiah Wedgwood II, dodatkowo zaoferował atrakcyjną alternatywę – popularną do dziś porcelanę kostną (bone china) – niezwykle cienką, półprzezroczystą, o ciepłym, mlecznym odcieniu.

Na marginesie warto odnotować, że senior rodu był nie tylko człowiekiem o dużym talencie do interesów, trafnie odczytującym gusty i potrzeby sobie współczesnych; Josiah Wedgwood to przede wszystkim człowiek wielce zasłużony dla rozwoju sztuki ceramicznej. Nie tylko stworzył typ jasperware, z różnym skutkiem naśladowany potem przez inne wytwórnie, ale też rozwinął badania nad produkcją porcelany i fajansu, które przyczyniły się do rozkwitu ojczyzny angielskiej ceramiki – regionu Staffordshire. W uznaniu dla wynalezionych przez niego wskaźników pirometrycznych Josiah Wedgwood otrzymał członkostwo w Royal Society – niezwykle prestiżowym brytyjskim towarzystwie naukowym.

Burze nad Wedgwoodem

Firma, której oficjalna nazwa jeszcze do niedawna brzmiała: Josiah Wedgwood&Sons, przez 200 lat była przedsiębiorstwem rodzinnym, zarządzaną przez kolejnych męskich potomków założyciela. Pierwszy dyrektor wytwórni nienależący do rodziny, Arthur Bryan, objął stanowisko dopiero w roku 1967, po śmierci Josiaha Wedgwooda V. Choć Bryan był sprawnym menadżerem, w związku z trudnościami ekonomicznymi lat 80. w połowie dekady zapadła decyzja o sprzedaży marki i zakładów produkcyjnych potentatowi rynku szkła kryształowego, firmie Waterford. W ten sposób powstał koncern Waterford Wedgwood, pod znanymi markami wytwarzający i osadzone w tradycji, i nowoczesne wzory zastawy stołowej.

Produkcja porcelany, fajansu i dwubarwnych biskwitowych cacek jednak trwała bez zakłóceń – aż do roku 2009, gdy w związku z recesją, która objęła Europę po roku 2007. Dzięki inwestorom strategicznym historyczną markę o wspaniałych tradycjach udało się wówczas uratować, tworząc z kolei holding Waterford Wedgwood Royal Dulton, z powodzeniem działający do dziś. Nowy model biznesowy Wedgwooda nie zyskał jednak powszechnej aprobaty; większość linii produkcyjnych przeniesiono bowiem do Azji, podczas gdy w Anglii, po zwolnieniu połowy z 1500-osobowej załogi zakładów, kontynuowano wytwarzanie tylko wyrobów ekskluzywnych.

Do rangi symbolu urasta fakt, że tuż przed tymi przełomowymi zmianami, bo w roku 2008, na terenie zakładów Wedgwooda w angielskim Barlaston otwarto supernowoczesne muzeum marki. Co ciekawe, już w 1774 r. Josiah Wedgwood wyrażał żal, że nie zachowały się próbki wszystkich prac jego wytwórni – i zaczął gromadzić projekty i prototypy, a jego następcy kontynuowali to dzieło. Zbiory te zresztą po raz pierwszy udostępniono publiczności już u progu XX wieku, prezentując je w galerii w ówczesnej siedzibie firmy w posiadłości Etruria.