Twórca marki, urodzony w roku 1855 Philipp Rosenthal, z delikatną białą ceramiką miał styczność od dzieciństwa – był synem hurtownika bawarskiej porcelany. W firmie ojca zgłębił tajniki handlu tym cennym towarem, a gdy skończył 18 lat, wyruszył z Niemiec do Stanów Zjednoczonych, by objąć posadę pomocnika w firmie braci Meyerów, zajmującej się importem zastawy. Tam Rosenthal przekonał się, że w Ameryce brakuje porcelany dekorowanej. 6 lat po wyjeździe z ojczyzny, w roku 1879, wrócił więc do Niemiec, by na zamku Erkersreuth otworzyć własną manufakturę. Dwóch zatrudnionych przez niego malarzy dekorowało tam naczynia pochodzące ze znakomitej wytwórni Hutschenreuther w pobliskim Selb. Choć początki były skromne, właśnie od tego momentu datuje się istnienie marki Rosenthal.

Rosenthal, popielniczka i „Maria”

Przełom w dziejach firmy przyszedł wraz z niepozornym przedmiotem, który przyniósł pracowni Rosenthala pierwszy wielki komercyjny sukces. Była to... porcelanowa popielniczka z napisem „miejsce odpoczynku dla zapalonego cygara”. Znakomite wyczucie rynku sprawiło, że firma Rosenthala szybko rozrosła się do 60 osób. W roku 1889 twórca marki otworzył w Selb własną fabrykę porcelany, w której odbywał się już cały proces produkcji – od projektowania fasonów i wzorów, przez wytwarzanie naczyń, po zdobienie białej porcelany elegancką malaturą. Seria trafnych posunięć założyciela firmy (dziś nazwalibyśmy je inwestycją w start-upy) doprowadziła do powstania w 1897 roku koncernu Philipp Rosenthal & Co.

To właśnie pod tą marką w roku 1916 zadebiutowała „Biała Maria” – serwis porcelanowy o statusie ikony designu. Zadedykowany został drugiej żonie Philippa Rosenthala i nazwany jej imieniem. „Maria” zresztą nie zawsze była biała – w zależności od zmiennych mód przystrajała się m.in. letnimi kwiatami (dekoracja „Sommerstrauss”), elegancką niebieską girlandą („Maria Rosenkante blau”) i szykownym w swej prostocie cienkim złotym paskiem. Na przełomie XX i XXI wieku pojawiła się także czarna wersja legendarnego serwisu. Nieco wcześniej zaś zadebiutowała wykonana ze szkła kryształowego seria naczyń uzupełniających („Maria Crystal”)– szklanek, salaterek, pater.

Ponieważ w fasonie „Maria” wytarzane są nie tylko talerze w szeregu rozmiarów, filiżanki do różnych napojów gorących i tzw. środek stołu (dzbanki, cukiernice, mleczniki, wazy, patery), ale też najrozmaitsze naczynia uzupełniające (bulionówki, salaterki, kieliszki do jajek) i dekoracyjne (choćby wazony o różnych kształtach albo świeczniki w kilku formach), ikoniczny serwis Rosenthala określa się często jako najbardziej rozbudowany serwis porcelanowy świata. Czy to prawda? Trudno stwierdzić; wiadomo jednak na pewno, że „Białą Marią” z powodzeniem nakryjemy do najbardziej wykwintnej uczty.

Dramatyczne losy rodziny Rosenthal

Warte uwagi są dramatyczne dzieje Philippa Rosenthala i jego firmy w mrocznej epoce nazizmu. Po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku twórca marki, choć był katolikiem, ze względu na żydowskie pochodzenie został usunięty z firmy. W trosce o przychody z eksportu sprawę załatwiono w białych rękawiczkach, odpowiednio rozgrywając spory rodzinne. Ponieważ rodziny córek Rosenthala z pierwszego małżeństwa, Klary i Anny, w przekonaniu seniora rodu mogły stanowić zagrożenie dla funkcjonowania firmy, swym plenipotentem Philipp uczynił pasierba – syna drugiej żony. W ten sposób chciał zachować realny wpływ na zarządzanie firmą.

W reakcji na tę decyzję synowie Anny Rosenthal złożyli jednak do sądu wniosek o ubezwłasnowolnienie dziadka, a w efekcie paroletniego postępowania reżimowy sędzia w roku 1937 orzekł wstecznie, że u Philippa Rosenthala już w 1934 roku „w wyniku głębokich zmian tętniczych związanych z wiekiem doszło do nieodwracalnych zmian w mózgu”. W tym samym roku twórca legendarnej marki zmarł, a firmę faktycznie przejęli naziści. Wkrótce na stołach hitlerowskich dygnitarzy zagościła porcelana ze swastyką ponad charakterystycznym logo marki Rosenthal, a dochody z importu cenionych na świecie wyrobów zasilały nazistowską machinę wojenną.

Rosenthal: nowe rozdanie

Kolejny przełom w dziejach wytwórni porcelany Rosenthal przyszedł w roku 1950, gdy firmę odzyskał Philip Rosenthal, syn założyciela z drugiego małżeństwa (w odróżnieniu od ojca mający w imieniu pojedyncze, a nie podwójne „p”). Urodzony w 1916 r., ze względu na pochodzenie już jako 18-latek musiał wraz z bliskimi emigrować do Anglii. Po wybuchu II wojny światowej zaciągnął się jako ochotnik do Legii Cudzoziemskiej. Gdy władzę we Francji przejął kolaboracyjny rząd Vichy, Rosenthal junior opuścił szeregi armii i przedarł się z powrotem do Anglii. Tam pracował jako nauczyciel niemieckiego, dziennikarz, wreszcie urzędnik w departamencie propagandy brytyjskiego MSZ.

Do Niemiec Philip Rosenthal wrócił w roku 1947 i od razu z energią przystąpił do starań o odzyskanie firmy ojca, co ostatecznie dokonało się w 1950. Wkrótce objął stanowisko szefa działu projektowania, kilka lat później – prezesa zarządu, którym (z dwuletnią przerwą) pozostawał aż dwie dekady, a następnie, przez kolejne dziesięciolecie, przewodniczącym rady nadzorczej.

To właśnie Philip Rosenthal uczynił rodzinną firmę tym, czym jest do dziś – jedną z najbardziej cenionych w świecie marek porcelany. Po ojcu odziedziczył znakomite wyczucie rynku, które pozwoliło mu podbić serca klientów nowoczesnym wzornictwem, wpisującym się w ducha lat 50. i 60. Kluczem do sukcesu okazała się współpraca z projektantami takimi jak Raymond Loewy, Tapio Wirkkala, Timo Sarpaneva i Luigi Colani. Wiele ich dzieł ma dziś status ikony designu XX wieku – jak choćby serwis do herbaty TAC projektu Waltera Gropiusa z 1967 roku. Idea, aby za sprawą dobrego nowoczesnego wzornictwa podnosić jakość życia zwykłego człowieka, okazała się wielkim sukcesem – także komercyjnym.

Pozycję marki Rosenthal jako cenionego na całym świecie wytwórcy porcelany ugruntowała współpraca z największymi artystami takimi jak Henry Moore, Friedensreich Hundertwasser, Salvador Dali, Ernst Fuchs i HAP Grieshaber. Odrębnym rozdziałem jest linia „Rosenthal meets Versace” – powstająca od 1992 roku seria bogato zdobionych serwisów obiadowych i herbacianych, reprezentujących eklektyczny styl tego luksusowego domu mody. Najsłynniejsze z nich to biało-niebieski „Le Grand Divertissement”, biało-złoty „Meandre d'Or”, występująca w kilku wariantach kolorystycznych „Medusa” – zawsze z charakterystycznym logo Versace, głową Gorgony – a ponadto czarno-złote „Vanity” i „Barocco”, wielobarwny „Russian Dream” i złoto-różowy „Les rêves Byzantins”.

Marka Rosenthal dziś

Philip Rosenthal zmarł w roku 2001. Jego śmierć nie zatrzęsła jednak firmą, już wcześniej zarządzaną przez młodszą kadrę kierowniczą. Problemy zaczęły się u progu światowej recesji – w czerwcu 2008 roku globalny koncern zatrudniający 1100 osób stracił płynność finansową, a sześć miesięcy później oficjalnie ogłosił niewypłacalność. Ratunek przyszedł z Włoch. Firma Rosenthal stała się częścią Sambonet Paderno. Produkcja, jak dawniej, odbywa się w bawarskim Selb, a salony porcelany na całym świecie niezmiennie oferują klientom „Marię” i inne eleganckie, klasyczne fasony zastawy stołowej (Sanssouci, St. Petersburg), luksusowe serwisy sygnowane: Versace, a także nowoczesne naczynia z porcelany kostnej (bone china) i porcelany twardej spod znaku Studio-line.

Do firmy Rosenthal należą też inne marki porcelany: Thomas (nowoczesne, bezpretensjonalne wzory), Hutschenreuther (piękna, XIX-wieczna estetyka) i Arthur Krupp (niedroga porcelana do kawiarni i restauracji).