Nasze firanki nie mają łatwego życia: kurz, dym tytoniowy, sadza i tłuszcz powodują, że stają się żółte i nieestetyczne; białe firanki żółkną również pod wpływem słońca. Aby przywrócić im świeżość, nie niszcząc delikatnej tkaniny, trzeba zastosować odpowiednie preparaty i wybrać właściwą technikę prania. Jeśli nie boimy się uszkodzenia firanek, możemy je uprać w pralce automatycznej. Składamy je w kostkę, wkładamy do powłoczki pościelowej i pierzemy w pralce, nastawiając program dla tkanin delikatnych. Najbezpieczniej jednak prać je ręcznie. Przed praniem należy firanki wytrzepać, równo złożyć i moczyć przez godzinę w roztworze wybielającego proszku do prania. Pamiętajmy, by przed zanurzeniem firan dokładnie rozpuścić proszek w wodzie; temperatura „kąpieli” nie może przekraczać 40 stopni.

Firanki z kuchni i pomieszczeń, gdzie palimy papierosy, trzeba moczyć dłużej - nawet kilkanaście godzin. Jeśli woda jest bardzo brudna, co pewien czas zmieniamy ją i dodajemy nową porcję proszku. Po namoczeniu, firanki delikatnie wygniatamy, pierzemy i płuczemy 2-3 razy, w dużej ilości letniej wody.

Aby firany nie wchłaniały szybko brudu, a ich falbanki długo zachowały kształt – do ostatniego płukania warto dodać krochmal oraz wybielacz do tkanin lub sól do płukania firan. Gdy woda ocieknie, wilgotne firanki nylonowe przypinamy do karnisza; bawełniane suszymy, rozkładając je na ręcznikach.