Dom Ani zbudowali zaprzyjaźnieni górale. Dokładnie według koncepcji jej i męża. Z rodziną i zwierzętami mieszka w nim od 10 lat. Moje Mieszkanie: Twój dom jest piękny. Bardzo wiejski, bez obcych naleciałości stylistycznych. Ania: Tak chciałam. Nie interesuje mnie mieszanie stylów. To nie dla mnie. Ja lubię wieś we wszystkich przejawach. W prostocie i solidności, w naturalnych materiałach. Kocham drewno, więc wybrałam formułę, która uzasadnia jego wszechobecność.
MM: Udało Ci się zebrać ciekawe przedmioty do wyposażenia domu. Kuchnia budzi prawdziwy zachwyt
– same antyki: maszynki do mięsa, do krojenia chleba, tasaki, wałki, bańki na mleko. Kolekcjonujesz dawne przedmioty użytkowe?
Ania: Nie nazwałabym tego kolekcjonowaniem. Z zasady niczego nie kupuję albo niezwykle rzadko. Wszystko, co mam – to dary.
MM: Kto Cię tak obdarowuje?
Ania: Różne osoby: przyjaciele, rodzina, znajomi bliżsi i dalsi. Wszyscy wiedzą, że zanim cokolwiek wyrzucą, powinni pokazać to nam. Czasem sama coś wypatrzę, np. ładny stolik w kącie warsztatu samochodowego. Właściciel nie był do niego przywiązany, chętnie mi go dał. Mąż go dla mnie odnowił.
MM: Mąż jest stolarzem?
Ania: Zdolnym amatorem – to jego hobby. Zrobił fronty do szafek kuchennych, chlebak, drzwi do spiżarni.
MM: Masz dużo obowiązków: praca, dzieci, dom, ogród, zwierzęta. Jak sobie radzisz ze wszystkim?
Ania: Prowadzę z mamą pracownię krawiecką, kocham dzieci i zwierzęta. Obowiązki sprawiają mi przyjemność. Robię, co lubię, ale wolnego czasu mam niewiele, choć dzieci mi pomagają.
MM: Czytelniczki zachwycą się Twoimi kozami, są słodkie. Ale to niecały Twój zwierzyniec...
Ania: Mam konia pod wierzch, trzy kury, trzy kozy, trzy psy i dwie papużki. Liczba kotów się zmienia.
MM: Czy robisz kozie sery?
Ania: Nie, bo mleka koziego mam mało, ale mąż robi sery z krowiego mleka. Ma dobry przepis od górali.
MM: Mam wrażenie, że u Ciebie jest jak w ekologicznym raju.
Ania: Też tak uważam, ale uwierz mi, że to nie jest raj dla leniwych.

Drewniany dom na wsi: konserwacja drewna

Ściany drewnianego domu na wsi z zewnątrz szoruję raz na kilka lat szczotką ryżową i proszkiem do prania. To ciężka praca, ale bale, z których zbudowano dom, zachowują dzięki temu jasny kolor. Ostatnio zastanawiam się nad kupnem myjki parowej. Drewniane ściany wewnątrz domu przecieram wilgotną ścierką. Meble drewniane czyszczę mleczkiem z woskiem. Ściany z sosnowych bali uszczelniono wełnionką, czyli splecionymi drewnianymi wiórami.

Zobacz: przepis na domowy smalec