Aranżacje wnętrz: szara, nowoczesna kuchnia

Sylwia Rękawek, dyrektor artystyczny w agencji reklamowej, sama wymyśliła swoją kuchnię. Aranżacja wnętrza została zaplanowana w każdym szczególe. Powstała surowa, nowoczesna kuchnia z wyspą. Meble kuchenne zastąpił beton. Właścicielka kuchni nie zapomniała nawet o fartuchach.

Szara kuchnia
Szara kuchnia
Szara kuchnia
Szara kuchnia
Szara kuchnia

Nowoczesna kuchnia jest wręcz ascetyczna. Betonowa. Żadnych stylowych mebli tworzących przytulność. Pod sufitem w kuchni rząd nagich żarówek zwisających na kablach. A fartuchy szykowne, z falbanami i kokardami. Jak suknie - raczej do szpilek niż do kapci i gotowania.

 Szara kuchnia

Serwis do herbaty Japan Bunt jest dziełem śląskiej wytwórni porcelany Tuppack w Tiefenfurcie (dziś wieś nazywa się Parowa).

Fot. Michał Przeździk

Moje Mieszkanie: Co Ty właściwie najbardziej lubisz, Sylwio? Skromność i prostotę czy strojność, dekoracyjność?
Sylwia Rękawek: Wbrew pozorom nie ma we mnie sprzeczności. Lubię w domu przestrzeń, stonowane kolory, nawet surowość. A to dlatego, że kocham się w pięknych, rzadko już dziś spotykanych przedmiotach dawnego rzemiosła. Kuchnię obmyśliłam tak, żeby moje skarby, które zbieram od lat, miały dla siebie najkorzystniejsze tło - neutralne.
M.M.: Co zbierasz?
S.R.: Tata żartem, ale też z żalem mówi, że ja teraz odzyskuję to, czego oni się kiedyś nierozważnie pozbyli z mieszkania prababci.
M.M.: Wszystko zostało stracone?
S.R.: Meble tak, ale ocalały drobiazgi. Srebrna patera, świeczniki, łopatka do ciasta, broszka z rubinem… Ja się tymi resztkami rodzinnych skarbów opiekuję, a rodzice i znajomi, widząc moje upodobanie, obdarowują mnie różnymi znaleziskami z targów staroci. Sama również wyostrzyłam oko na okazje. Niedawno zdobyłam za darmo cudne lustro w drewnianej rzeźbionej ramie, które nowi lokatorzy mieszkania w starej warszawskiej kamienicy wystawili na klatkę. Nie mogłam uwierzyć, że chcą się go pozbyć.
M.M.: Wróćmy do fartuchów. Skąd pomysł? Lubisz szyć?
S.R.: Szyć nie umiem wcale. Ale lubię przyjmować gości i razem z nimi gotować. Dlatego wyspa zajmuje w kuchni tak dużo miejsca i jest zarazem stołem. Fartuszek się wtedy przydaje, ale za nic w świecie nie włożyłabym na wizytową sukienkę czegoś w kaczuszki albo wisienki. Omawiałam nieraz ten problem z Justyną Nakielską, moją przyjaciółką, aż znalazłyśmy rozwiązanie. Zaprojektowałyśmy fartuchy „wizytowe” i znalazłyśmy krawcową.
M.M.: A pomyślałyście o innych kobietach?
S.R.: Jasne, uszyłyśmy więcej fartuchów. Zapraszamy do sklepu Looklikecookie.com.

Ocena: 0
Zdjęcia: Michał Przeździk

POLECANE ARTYKUŁY