Decydując się 12 lat temu na budowę domu pod Warszawą, Agata i Robert postanowili stworzyć idealne miejsce do życia dla siebie i córek. Działka, koniecznie na uboczu, miała cieszyć przestrzenią i bliskością lasu. Na kartce rozrysowali parterowy dom, który z każdej strony otwiera się dużymi oknami na ogród, ten z kolei wchodzi za pośrednictwem tarasu do salonu. Tak powstał zarys projektu, który po opracowaniu przez architekta udało się zrealizować w ciągu roku. Urządzanie wnętrz zapewne nigdy się nie skończy, bo pani domu lubi zmiany i ma dużo pomysłów.

Ludzka ręka

Drewno, kamień i lniane tkaniny rządzą. Właściciele starają się rezygnować ze wszystkiego, co przetworzone, masowe. Agata twierdzi, że wystrój domu to trochę praca zbiorowa: ona coś wymyśla, a
uzdolnieni wykonawcy realizują. Są tu również ważne przedmioty po dziadkach i rodzicach, zdobycze z kiermaszów i targów staroci (tylko narożnik i hokery są z IKEA). – Najchętniej wybieramy rzeczy zrobione ręcznie, z historią, bez metek znanych projektantów. W niedoskonałościach odnajdujemy piękno – mówią właściciele.

Zielonym szlakiem

Zieleń, ta żywa i w formie dekoracji, stała się motywem przewodnim domu. Podróż po nim zaczyna się i kończy przy drzwiach wejściowych spektakularną tapetą ze słynnym motywem bananowca – odważnym, ale trafionym eksperymentem. – To, czego uczę się na sobie, dodaje mi odwagi w realizowaniu projektów dla innych – mówi Agata, która dzięki własnemu domowi robi obecnie coś dużo bardziej kreatywnego niż kariera księgowej – aranżuje wnętrza. Efekty możecie zobaczyć na Blog.takpoprostuwnetrza.pl.