Gdy dowiedzieliśmy się, że przeprowadziła się dwudziesty pierwszy raz, zapragnęliśmy zobaczyć nowe lokum Doroty.  Teraz znalazła nowoczesne  mieszkanie na starych Bielanach w Warszawie. I choć rozpoznajemy meble z poprzedniego, to klimat jest nieco inny. Wszystkie pomieszczenia gospodyni zaaranżowała w bieli, przy okazji przemalowując także meble. Oglądamy je jakby przez mgiełkę albo przyprószone śniegiem, co fantastycznie podkreśla świąteczną atmosferę.

Odświętnie

Gospodyni stroi dom na Boże Narodzenie, dając upust pasji dekoratorskiej. Wspomina święta u rodziców,  gdzie ozdób nie było wiele, ale mama kładła duży nacisk na staranne nakrycie stołu. Rodzice uprawiali sport: mama była mistrzynią Polski w skokach do wody, tata – pływakiem oraz trenerem. Choć wiele podróżowali po świecie, w święta musieli być w domu z całą rodziną. Dorota podobnie.  Jej stół rozkłada się na 14 osób, ale i tak jest za mały – w Wigilię gości rodzinę, a przez  dwa świąteczne dni – znajomych. Każdy przynosi coś pysznego. Gospodyni lubi takie stadne świętowanie, a goście doceniają jej starania. Raz nawet dostała od ukochanych przyjaciół, Gosi i Artura, Oscara za kreatywność w organizowaniu przyjęć.

Pachnąco

W domu musi pachnieć piernikami, cynamonem, cytrusami, więc  Dorota pracowicie nabija pomarańcze goździkami, rozstawia zapachowe kominki ze skórką pomarańczową i cynamonem, zapala wonne świece. Gdy jej córka Ela kończy piec ciasta, feeria świątecznych aromatów dopełnia się. Ważne jest dla niej światło – w nowym mieszkaniu żyrandole mają ściemniacze – to pozwala jej sterować nastojem podczas przyjęć. Na koniec dekoracje. Gospodyni  ma ułatwione zadanie z kolekcją 1000 sztuk wyrobów ze szkła i kryształu. Jak brylanty skrzą się więc rżnięte kryształy, połyskują złocenia, zielenią się karafki i kielichy, bo w tym roku  dominuje zieleń. Pasuje do choinki, miniaturowych jałowców na stole i… poduszek na sofach. Jednym słowem, doskonała harmonia.