Mariola już miała kupić mieszkanie w centrum miasta, kiedy usłyszała od swojej mamy, że w jej ukochanej dzielnicy Gdańska powstaje nowa inwestycja. Czym prędzej udała się na miejsce i po pięciu dniach stała się posiadaczką niewielkiego domu z ogródkiem w bliskiej jej sercu Oliwie. O mieszkaniu w centrum zapomniała.

Myśl przewodnia

Jeszcze nie powstał pomysł na wystrój. Miała jedynie kilka mebli z poprzedniego domu, obrazy, które zawsze przenosi w nowe miejsce, oraz marzenie o wzorzystych i bajecznie kolorowych marokańskich płytkach. Od początku było dla niej jasne, że to właśnie obrazy i podłogi zdecydują o kolorystyce wnętrza, ale nadal brakowało jej koncepcji wykończenia domu. I tu z pomocą przyszła przyjaciółka, architektka Anna Serafin, która wsłuchała się w jej potrzeby i znalazła dla nich gustowny wspólny mianownik. Najpierw stworzyła koncepcję, potem szczegółowy projekt wnętrza, a na koniec zorganizowała też utalentowanego stolarza, który zrealizował pomysły obu pań i tym samym pomógł stworzyć nietuzinkowe wnętrze uszyte na miarę.

Zgrany duet

Z Anią znamy się nie od dziś, rozumiemy się w pół słowa – mówi z uśmiechem Mariola. – Mamy też podobny gust, dlatego nasza współpraca przebiegała miło i sprawnie. Do tego trafiłam na doskonałe ekipy remontowe! Po trzech miesiącach od momentu zakupu domu mogliśmy się do niego wprowadzić! I dodaje, że pierwszy raz w życiu ma dom, który jest nie tylko bardzo ładny, lecz także niezwykle wygodny.