Karkołomna decyzja – powiedziała mama – porywasz się z motyką na słońce, co można zrobić z taką ruiną? Ale Urszula dobrze wiedziała, czego pragnie. Nie dość, że postanowiła zakopać się na wsi i wyremontować swój wymarzony dom, wymyśliła, że zrobi to przy użyciu gliny, słomianej sieczki i polnych kamieni, czyli z tego, co daje natura. Dlaczego tak?  – Jeździłam po całym świecie, wielokrotnie byłam w Indiach i tam spotkałam ludzi żyjących w zgodzie z naturą. Uznałam, że to mógłby być także mój sposób na życie...  i na dom.


Posiłki z Dolnego Śląska

Ale, jak sama twierdzi, do dziś nie ruszyłaby z miejsca, gdyby nie mąż. Sławek Żurek, także dziennikarz, pochodzi z Karpacza, a dla Urszuli i jej Uroczyska porzucił Dolny Śląsk i własnymi rękami odnowił dom (dziś wynajmowany letnikom). Obecnie wraz z Ulą buduje nowy, także gliniany, ekologiczny. W starym domu, w którym mieszkają od jesieni do wiosny, remont był gigantyczny: od umocnienia fundamentów, przez podłogi, sufity, okna i drzwi, osuszenia, ocieplenia, aż po uczynnienie nieużywanego poddasza. Ale niczego nie zastąpiono elementami nowymi – wręcz przeciwnie – do odnowienia domu, poza gliną z ogrodu, słomą i otoczakami z pól, których sąsiedzi z radością się pozbywali, posłużyły prawie wyłącznie starocie.


Wiwat recykling

To dewiza Uroczyska. Rozbiórkowa cegła pochodzi z żyrardowskiej fabryki, dachówka karpiówka – z dolnośląskiego domu, a belki konstrukcyjne i deski – ze stodoły. Znaleźli ją pod Karpaczem. Właściciel bardzo chciał się jej pozbyć, więc oddał za darmo, a właściwie za rozbiórkę. W tym domu żyje się zdrowiej, bo gliniane mury trzymają wewnątrz właściwą temperaturę i wilgotność. A do tego zrobienie go własnymi rękami dało wiele satysfakcji i dobrej energii!